Kronika do IV 2015

» Omówienie książki Prof. Aleksandra Koja „Trzy kadencje. Wspomnienia Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego" mgr Szczepan Świątek

30.04.2015                

Profesor Aleksander Koj to jeden z najwybitniejszych polskich badaczy w dziedzinie nauk biomedycznych. Z końcem 2014 roku nakładem wydawnictwa „Universitas" ukazała się książka Profesora p.t. „Trzy kadencje. Wspomnienia rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego".

  30.04 2015, zebraliśmy się jak zwykle w czwartek, w siedzibie SAUJ aby tym razem wysłuchać omówienia tej książki przez historyka, mgr Szczepana Świątka, wiceprezesa SAUJ. Prelegent został serdecznie powitany przez prof. Martę Doleżal i nas wszystkich.

  Tekst „Wspomnień" powstał w latach 2000-2010. Mają one charakter tematycznych esejów zebranych w 18 rozdziałach. Profesor korzystał z własnych notatek oraz z biuletynów rektora (od 1984r.). Pierwsze 7 rozdziałów ma charakter biograficzno-wspomnieniowy, dalsza część to dokumentacja faktograficzna. Dużo miejsca w książce autor poświęca opisowi badań naukowych, bo „takie było moje życie…Nauka była zarówno przyjemnością jak i ucieczką od uciążliwych obowiązków, działalności organizacyjnej i dydaktycznej, podróży zagranicznych." Blisko połowa z ponad 200 publikacji z dziedziny biochemii, została wykonana we współpracy z ośrodkami zagranicznymi lub w czasie pobytów w laboratoriach naukowych w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA.

  Tytułowe „Trzy kadencje" to trzykrotne pełnienie funkcji rektora naszej Uczelni w latach 1987-90, 1993-96 oraz 1996-99, czyli w najtrudniejszym okresie przekształceń ustrojowych w Polsce. Pierwsza kadencja to zmagania z władzami PZPR, trudne sprawy awansu kadry akademickiej, demonstracje studentów. Druga i trzecia kadencja, to decentralizacja władzy i zarządzania środkami finansowymi, postanowienie o budowie i budowa nowego kampusu jako niezbędny warunek dalszego rozwoju Uczelni w doganianiu osiągnięć światowej nauki. Reformowanie UJ w latach 1993-99 objęło także procesy komputeryzacji Uczelni oraz ochronę własności intelektualnej pracowników.

..Na postawione przez profesora A. Koja pytanie: „czy Uniwersytet jest reformowalny" pada oczywista, w świetle dokonań, odpowiedź: „Uniwersytet choć jest ostoją tradycji; poddaje się zabiegom reformatorskim"

  Za godne przeprowadzenie Uniwersytetu przez ten właśnie okres, Senat UJ uhonorował Profesora Aleksandra Koja Medalem Merentibus.

  Książka „Trzy kadencje" dostarcza nam informacji o zarządzaniu i funkcjonowaniu Uczelni w okresie pomiędzy PRL a III Rzeczpospolitą Polską, o inwestycjach jubileuszu 600-lecia Odnowienia Akademii Krakowskiej w „starym Uniwerytecie" i Collegium Medicum UJ. W dodatku na końcu książki Autor zamieścił kalendarium planowania i budowy III Kampusu UJ od 1986 do 1. X.2001roku. Jest też indeks nazwisk Senatorów UJ trzech kadencji.

  Z książki dowiadujemy się też o życiu codziennym Profesora, o jego spacerach po Parku Jordana, o turystycznych podróżach samochodowych z żoną, o prywatnych lekcjach języka angielskiego u wymagającej pani Lutosławskiej. Sprawy personalne traktuje bardzo delikatnie. Ciepło opowiada o żonie Hance i córce Justynie. Znajdujemy wspomnienia ze spotkań z wybitnymi osobistościami, m.in. Janem Pawłem II. Eksponuje swój udział w Stowarzyszeniach.

  Książkę czyta się z zainteresowaniem i ciekawością- powiedział prelegent Szczepan Świątek. Ta refleksyjna kronikarska książka jest ważnym przyczynkiem do badań nad dziejami UJ.

  Podziękowaliśmy prelegentowi za wnikliwe omówienie książki prof. Aleksandra Koja, za przybliżenie nam pozycji związanej z naszym Uniwersytetem.

  W dyskusji rozmawialiśmy o powrocie Wydziału Lekarskiego do Uniwersytetu, o III Kampusie oraz o słowach Aleksandra Koja, które wypowiedział w Sali Senackiej Coll. Novum 26 lutego 2015 roku, podczas uroczystości obchodów swoich 80-tych urodzin:

  „Warto dla Uniwersytetu pracować. Satysfakcja, jaką mnie ta praca przyniosła, jest dziś ogromna"

 

Barbara Rosławiecka

» „Z Notat Tadeusza Banachiewicza" dr Jan Mietelski

23.04.2015             

Jak zwykle w czwartek zebraliśmy się w piwnicy gotyckiej SAUJ aby tym razem posłuchać prelekcji dr Jana Mietelskiego „Z Notat Tadeusza Banachiewicza".

  Na wstępie prelegent przedstawił biografię Tadeusza Banachiewicza (1882-1954), polskiego astronoma, matematyka i geodety, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dyrektora Obserwatorium Astronomicznego UJ.

  Banachiewicz rozumiał priorytet w badaniach naukowych, co żartobliwie wyrażał parafrazując maksymę Kartezjusza: observo - ergo sum. Cieszył się uznaniem astronomów całego świata, a w kręgach naukowych nadano mu żartobliwie tytuł papieża astronomii polskiej.

  Bogatym źródłem szczegółowych informacji z ostatnich 22 lat życia Profesora są jego Notaty codzienne, pięć ksiąg nazwanych przez autora „Kajetami". Prowadził je od stycznia 1932 (miał wtedy 50 lat) do połowy 1954 roku. Notaty są dokumentem charakteryzującym osobowość autora i sylwetki osób mu bliskich. Widzimy my go jako obserwatora rzeczywistości, który wyciąga wnioski nawet z drobnych faktów, jako człowieka zafascynowanego pracą, człowieka z silnym poczuciem sprawiedliwości, wyraźnie krytycznego, czasem bezwzględnego ale i samokrytycznego, choć dobrze znającego swoją wartość. Notuje wydarzenia polityczne, gospodarcze, swoje samopoczucie, stan zdrowia. Banachiewicz posługiwał się niekiedy tylko inicjałami nazwisk i imion, ale łatwymi do rozszyfrowania, stąd przez pierwsze 25 lat po śmierci autora Notaty pozostawały z jego woli niedostępne. Po śmierci Banachiewicza zapiski Profesora przejął dr Jerzy Kordylewski traktując je jako prywatny obiekt masy spadkowej. Obecnie Kajety są w posiadaniu dzieci dr Jerzego Kordylewskiego.

  W swych poglądach politycznych Banachiewicz był zawsze tradycyjnym zwolennikiem demokracji. Jako pracodawca umiał wynagradzać dobrze wykonaną pracę. Był uczciwy i rzetelny w kwestiach honorowania praw autorskich. W kontaktach z ludźmi czasem przejawiał postawy odbierane jako dziwactwa, a deklarację założenia rodziny przez jego asystenta uznał za zapowiedź „nieuniknionego uwiądu naukowego".

  Dr Jan Mietelski, który jako jedyny czytał wszystkie 5 ksiąg „Kajetów", przeczytał nam na zakończenie kilka fragmentów.

  Podziękowaliśmy prelegentowi za przypomnienie i przybliżenie postaci tego wielkiego uczonego i za Notaty, źródło informacji o dużej wartości poznawczej, ciekawy dokument wydarzeń ostatnich 22 lat życia Profesora Tadeusza Banachiewicza, wydarzeń naukowych, osobistych i politycznych.

 

Barbara  Rosławiecka

» Jacek Nikorowicz „Kobiety Stowarzyszenia Absolwentów UJ" - rok życia książki

13.04.2015                     

21.06.2014r. w auli Collegium Novum UJ Stowarzyszenie Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego świętowało 50 rocznicę założenia Stowarzyszenia. Rektor UJ prof. Wojciech Nowak podziękował członkom SAUJ za wysiłek jaki wkładają w utrzymywaniu więzi absolwentów z Uczelnią.

   W ramach jubileuszu SAUJ ukazała się książka Jacka Nikorowicza Kobiety Stowarzyszenia Absolwentów UJ". Zawiera ona eseje biograficzne poświęcone siedmiu żyjącym aktywistkom Stowarzyszenia, dla których Uniwersytet stał się istotną wartością życia, które są zaangażowane i oddane bez miary Stowarzyszeniu. Historia życia tych kobiet, jak powiedział profesor Krzysztof Stopka, wnosi wiele informacji historycznych, kulturowych i obyczajowych. Losy ich były różne ale jedno ich łączy: miłość do Uniwersytetu Jagiellońskiego.

I tak minął rok.

13 kwietnia 2015r. w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie, przy ul. Mikołajskiej, odbyło się spotkanie autora książki "Kobiety SAUJ" Jacka Nikorowicza z mieszkańcami Krakowa.

   Spotkanie poprowadził dyrektor Muzeum UJ i wiceprezes Stowarzyszenia Absolwentów UJ prof. dr hab. Krzysztof Stopka. Towarzyszyli mu prezes Stowarzyszenia Absolwentów Wydziałów Medycznych UJ prof. dr hab. Zdzisław Gajda, orientalista prof. dr hab. Andrzej Pisowicz, historyk dr hab. Andrzej Zięba, wiceprezes Ormiańskiego Towarzystwa w Krakowie pan Krzysztof Stefanowicz, dyrektor Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie mgr Janusz M. Paluch oraz wielu pracowników naukowych i absolwentów UJ.

   Były też obecne niektóre bohaterki książki „Kobiety SAUJ: Zofia Schiffer, Maria Gaweł, Ewa Owsiany, Lena Kumięga-Tarchała. Brakowało nam nieobecnych, z różnych ważnych powodów Marty Doleżal, Krysi Dec, Henryki Wałek.

   Autor opowiadał o kulisach powstania książki, o kryteriach jakimi się kierował przy wyborze „Kobiet SAUJ", o rozmowach z bohaterkami. Odpowiadał na pytania stawiane przez prof. Krzysztofa Stopkę oraz publiczność zgromadzoną na sali. Pytania skierowane też były do bohaterek książki.

   Zofia Schiffer i Lena Kumięga ciepło wspominały swoich Profesorów. Były zgodne, że dziś brakuje już autorytetów, na których kiedyś studenci patrzyli jak na wzorce godne naśladowania. Pytały: czym jest dziś Uniwersytet? Czy ma tylko przekazywać wiedzę czy wychowywać, rozwijać wielostronne zainteresowania, wrażliwość, odpowiedzialność, kulturę, kształtować osobowość? Co z zasadami dobrego wychowania mającego być wzorcem dla wszystkich?

   Ewa Owsiany opowiadała o swojej pracy reporterskiej, o tym, że zawsze interesowała się ludźmi, zwłaszcza tymi potrzebującymi pomocy. Mówiła o swoim zaangażowaniu w Stowarzyszeniu, które „powinno utrzymywać więź z macierzystą Uczelnią, popularyzowac jej tradycje i osiągnięcia".

   Maria Gaweł mówiła o twórcach Stowarzyszenia i wszystkich, którzy w ciągu 50 lat jego istnienia służyli mu bezinteresownie, pracą pełną poświęcenia.

   Spotkanie, które przebiegało w niezmiernie ciepłej i miłej atmosferze dobiegało końca. Jacek Nikorowicz podziękował wszystkim za przybycie na spotkanie, a my oklaskami nagrodziliśmy bohaterki – „Kobiety Stowarzyszenia" i autora książki tak bardzo potrzebnej i oczekiwanej przez nas, książki z historycznymi fotografiami, dotychczas nigdzie nie publikowanymi, książki, którą się świetnie czyta.

 

Barbara Rasławiecka

» Tradycyjne spotkanie wielkanocne

09.04.2015            

9 kwietnia 2015r w siedzibie SAUJ odbyło się tradycyjne, Wielkanocne spotkanie członków Stowarzyszenia. Gościem honorowym był proboszcz Kościoła św. Anny ks. prof. Tadeusz Panuś, serdecznie powitany przez prof. Martę Doleżal. Ksiądz proboszcz poświęcił pokarmy na stołach, a po odmówieniu modlitwy podzieliliśmy się święconym jajkiem i złożyliśmy sobie życzenia wiosennego optymizmu, który jest źródłem siły i motywacji oraz inspiruje do działania i podejmowania dobrych decyzji.

Podczas spotkania rozmawialiśmy o starych krakowskich Wielkanocnych tradycjach:

  • Wielkoponiedziałkowy Emaus, urządzany na pamiątkę objawienia się Chrystusa uczniom w drodze do Emaus; krakowski Emaus to wielki odpust przy klasztorze Norbertanek na Zwierzyńcu, kramy ze słodyczami, zabawkami, żydy emausowe, ptaszki, gliniane dzwoneczki… Emaus bywa bardzo mokry, to przecież śmigus-dyngus; kiedyś zuchwałe zwierzynieckie andrusy zlewały panny całymi wiadrami, w tym roku obrzęd oblewania był skromny;
  • dzień później odbywa się Rękawka, taki mniejszy Emaus, na wzgórzu Lasoty pod kościółkiem św. Benedykta; kiedyś Rękawka odbywała się przy kopcu Krakusa, który usypano z ziemi przynoszonej w rękawach, stad nazwa; tam zbierali się mieszczanie krakowscy i rozdawali ubogim resztki święconego: mazurki, kiełbasy, jajka.

Te i wiele innych zwyczajów związanych z Wielkanocą podkreślają nasz narodowy charakter, naszą polską gościnność i głęboką pobożność, dzięki którym religia i obyczaj przenikają się wzajemnie. I ważne aby pamiętać rady Leona Potockiego z 1854r.:

          „Minęły wieki, a tak jak niegdyś znicz od pogan strzeżony, tak jak pogańskie pamiątki od ludu przechowywane – pielęgnujmy dawne przodków obrzędy: to, co weszło w zwyczaj, niech zwyczajem zostanie, a to, co było, cośmy od ojców zasłyszeli, lub sami jeszcze widzieli, przekażmy tym, co po nas przyjdą, pomni, że gdzie była przeszłość, tam i przyszłość będzie…"

Barbara Rasławiecka

» „Radioterapia protonowa" dr inż. Barbara Michalec

19.03.2015               

„Radioterapia protonowa"

dr inż. Barbara Michalec

Instytut Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie

Centrum Cyklotronowe Bronowice

19 marca 2015 w Piwnicy Stowarzyszenia prezes SAUJ prof. Marta Doleżal serdecznie powitała prelegentkę dr inż. Barbarę Michalec i licznie zgromadzonych gości: „dr Barbara Michalec podzieli się z nami najnowszą wiedzą o terapii protonowej, wiedzą przydatną w terapii ludzi dotkniętych schorzeniami nowotworowymi. Jeżeli ta wiedza ulży doli chorujących, to jest to wielkie osiągnięcie. Naszą powinnością -kontynuowała prezes- jest podtrzymywanie tradycji ale też jest obowiązkiem informowanie o najnowszych osiągnięciach wiedzy różnych ośrodków naukowych. Dlatego dziękujemy Pani doktor za przedstawienie nam tych osiągnięć".

   Prelegentka rozpoczęła od informacji na temat Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie im  Henryka Niewodniczańskiego. Został założony w 1955r. Dziś pracuje w nim 500 osób, w tym 40 profesorów. Ma 5 oddziałów, 4 laboratoria akredytowane i specjalistyczne warsztaty. W IFJ PAN zostało utworzone Centrum Cyklotronowe, które dzięki zaangażowaniu naukowców IFJ, Wydziału Fizyki UJ, Coll. Medicum i Szpitala Uniwersyteckiego, staje się wiodącym Ośrodkiem Medycyny Nuklearnej w Polsce, liczącym się na forum międzynarodowym. Kilkudziesięcio-osobowym Zespołem w CCB kieruje prof. dr hab. Paweł Olko. Sercem całego kompleksu CCB jest cyklotron Proteus-235. Wytwarza protony o energii 230MeV, które osiągają w ciele ludzkim głębokość 320 mm. Cyklotron umieszczony jest w bunkrze o grubości ścian 5,5m zabezpieczających obsługę i środowisko przed promieniowaniem. Protony poprzez system rur próżniowych i magnesów trafiają do hali eksperymentalnej albo do jednego z dwóch stanowisk, na których prowadzone jest naświetlanie pacjentów z choroba nowotworową gałki ocznej.

   Prelegentka wyświetliła na ekranie i opisała stanowisko gantry czyli obrotową konstrukcję o średnicy 11m i wadze 100 ton, która dźwiga potężne magnesy kierujące wiązkę protonów na leczone miejsce z dokładnością 1mm.

   Terapia protonowa jest jedną z najlepszych metod leczenia nowotworów. Jej zaletą-powiedziała Barbara Michalec, jest znaczna skuteczność przy wysokim stopniu ochrony zdrowej tkanki. Od 2011r pacjenci z nowotworami oka są napromieniowywani z cyklotronu AIC-144 konstrukcji CCB. Protony uzyskują w nim energię 60MeV i się gają na głębokość 30mm chorej tkanki. Już setny pacjent z czerniakiem oka będzie leczony w najbliższym tygodniu- powiedziała Barbara Michalec.

   Pytaliśmy o przygotowanie pacjenta do radioterapii, o czas naświetlania.

Samo naświetlanie trwa 40sek, ale przygotowanie pacjenta-kilka tygodni. Ten czas to ścisła współpraca okulisty, radiologa, onkologa, chirurga, fizyków z CCB i pracowników warsztatów konstruujących oprzyrządowanie dla każdego pacjenta osobno, o niezwykłej precyzji i ogromnym stopniu skomplikowania. Współpraca ta obejmuje rozpoznanie nowotworu, jego wielkości, położenia w gałce ocznej, przeprowadza się próby ułożenia i unieruchomienia pacjenta na stanowisku i.t.p. Dowiedzieliśmy się jak uzyskuje się wysoką precyzję lokalizacji obszaru napromieniowywania.

Na wszystkie pytania pani Barbara Michalec obszernie odpowiadała, nie używając specjalistycznych terminów w sposób nie zwykle zrozumiały i przystępny dla laika.

  Podziękowaliśmy Prelegentce za niezmiernie ciekawy wykład i przystępne przedstawienie trudnej ale bardzo potrzebnej wiedzy o najnowszych osiągnięciach nauki w leczeniu chorób nowotworowych.

 

Barbara Rasławiecka


                                 

» „Wspomnienie z Ziemi Świętej" - mgr Jadwiga Duda

12.03.2015    

Pani mgr Jadwiga Duda, członek SAUJ, prezes Stowarzyszenia „Klub Przyjaciół Wieliczki", pełna inicjatyw organizatorka spotkań z ciekawymi ludźmi, podzieliła się z nami wrażeniami z wyprawy do Ziemi Świętej, która odbyła się w dniach 14-22 lutego b.r. Organizatorem było Biuro Pielgrzymkowe APOLONIA, a od strony duchowej- ksiądz Kordula z parafii wielickiej. W wyprawie uczestniczyły 42 osoby, głównie wieliczanie.

  Chcieli poznać Ziemię Świętą, miejsce narodzin chrześcijaństwa. Byli w miejscach, które maja szczególne znaczenie: Nazaret i Betlejem- gdzie zaczęło się ziemskie życie Jezusa Chrystusa; Jordan i studnie przy której spotkał Samarytankę; Kana - związana z początkiem Jego działalności; Tabor - gdzie widziano Jego Przeistoczenie; pola Galilei, jezioro Tyberjadzkie, Perea – widziały Go nauczającego i błogosławiącego; Jerozolima, miejsce Jego Śmierci i Zmartwychwstania; Góra Oliwna, z której wstąpił do nieba po tryumfalnym Zmartwychwstaniu. Uczestnicy odnowili chrzest w Jordanie i śluby małżeńskie w Kanie Galilejskiej.

Podczas pobytu w Ziemi Świętej byliśmy pełni niepokoju, czując atmosferę grozy i napięcia – opowiadała pani Jadwiga Duda. Kontrole nie tylko na lotnisku, również w hotelu, przy dojściu do Ściany Płaczu. Mur między Palestyną i Izraelem wysoki na 20 m i gruby na 0.5m sprawia przygnębiające wrażenie i potęguje grozę. Wśród społeczności palestyńskiej istnieją grupy agresywnych młodych ludzi, którzy krzyczą na turystów, obrzucają kamieniami autobusy na oczach palestyńskiej policji, która nie reaguje. Kobiety ubrane są w ciemne kolor, głównie czarny, co wygląda smutnie. Na palestyńskich ulicach, w sklepach, hotelach dominują mężczyźni. Izrael to kraj kontrastów: są dzielnice bogate ale jest i nędza, spotyka się żebrzących, jest brudno.

  Zwiedzający byli zachwyceni piękną roślinnością Galileji, kwiatów, pól, ptaków, czystym powietrzem, ale ponieważ Ziemia Święta jest pełna kontrastów, są tam też miejsca pustynne o wysokiej temperaturze, ale zdarzył się też śnieg i wielkie zaspy.

  Uczestnicy pielgrzymki nawiedzali nie tylko ewangeliczne miejsca. Zwiedzono także Muzeum Holokaustu w Jerozolimie. Największe wrażenie na uczestnikach zrobiły fotografie tysięcy dzieci zamordowanych przez Niemców. W całkowicie ciemnym pomieszczeniu zapalona jedna świeca i za pomocą odpowiednio ustawionych luster robiła wrażenie jakby tych świec było tysiące bo przecież śmierć jednego dziecka to śmierć tysięcy nienarodzonych.

  Z dużym zainteresowaniem słuchaliśmy wspomnień Pani Jadwigi Dudy z pobytu w Ziemi Świętej. Zakończyła je słowami:

  „Ziemia Święta jest ojczyzną wszystkich ludzi, którzy mogą tu poznać i przeżyć to, w co duch ludzki wierzy.

 

Barbara Rasławiecka

 

» „Rośliny i zwierzęta inwazyjne w Polsce" wykład Prof. dr hab. Adama Zająca

 5.03.2015                

Profesor podziękował za zaproszenie: „temat ten to poważny problem współczesności". Wraz z ocieplającym się klimatem rośliny przemieszczają się między kontynentami i jest to proces naturalny. Ale człowiek przywiózł z dalekich wypraw geograficznych ziarna zbóż a wraz z nimi i chwasty polne do Europy, do Polski. U nas są roślinami inwazyjnymi.

   Rośliny inwazyjne to gatunki obcego pochodzenia, które uzyskały taki stopień udowodnienia, że zaczęły wypierać nasze gatunki rodzime. Do takich roślin należą np. nawłoć kanadyjska, rdest ogrodowy, stokłosa, ambrozja z amerykańskich prerii, niecierpek sprowadzony z Himalajów. Wchodzą do rezerwatów, parków narodowych, opanowują nasze wody jak np. moczarka kanadyjska. Obcych gatunków mamy ok. 500 przy 2600 rodzimych.

   Rośliny inwazyjne powodują degradację środowiska naturalnego w skali globalnej, niektóre stanowią zagrożenie dla naszego zdrowia na przykład produkują pyłki o bardzo mocnym działaniu alergicznym lub posiadają płyn komórkowy zawierający substancje uczulające na światło słoneczne, prowadzące do trudno gojących się oparzeń.

   Biologia roślin inwazyjnych jest słabo poznana, dlatego trudno je zwalczać. Wyszła ustawa zabraniająca sprowadzania obcych roślin, ale nie jest przestrzegana. Przykładem może być modrzew japoński na krakowskich Plantach.

   Problemami gatunków inwazyjnych - ich aktualnym rozmieszczeniem, biologią, zajmuje się Instytut Biologii UJ, a także ośrodki uniwersyteckie we Wrocławiu i Katowicach. Współautorem licznych prac wykonanych w Instytucie Botaniki UJ jest prof. Adam Zając.

   A zwierzęta?

Zwierzęta sprowadzane do hodowli niejednokrotnie uciekają z niej, wędrują i rozmnażają się. Przykładem mogą być: szop pracz (wyjada jaja ptasie), norka amerykańska, a także gady i płazy. Instytut wydał „czarną księgę" zwierząt inwazyjnych (ok. 300 gatunków), a tym czasem nasze władze zgadzają się na hodowle bażantów z pasożytami, które atakują kuraki. Dziś wszystko można sprowadzić, kupić, bo przed globalizacją nie ma ucieczki.

  Podziękowaliśmy Profesorowi za niezmiernie ciekawy wykład i nietuzinkowy temat.

Barbara Rasławicka

» „Spod chłopskiej strzechy na katedrę uniwersytecką" - dwie relacje

12.02.2015

Kariery chłopskich synów

        12 lutego br. Janina Kęsek, starszy kustosz bocheńskiego Muzeum im. St. Fischera,  członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej  na prośbę członków Stowarzyszenia Absolwentów UJ, zaprezentowała na zebraniu naukowym  w  krakowskiej siedzibie przy ul.Grodzkiej autorskie opracowanie tematu „Kariery chłopskich synów. Spod chłopskiej strzechy na katedrę uniwersytecką".
W bardzo interesującym wykładzie omówiła losy bochnian, pochodzących z wiosek północnej części powiatu bocheńskiego, którzy wielkim wysiłkiem, zmagając się z biedą i wieloma przeciwnościami  zrobili kariery naukowe, polityczne, wojskowe i artystyczne. Przypomniała sylwetki naukowców, polityków, wybitnych księży, m.in. Jana Ptaśnika, wybitnego historyka kultury ks. Jana Twardowskiego, polonisty i filologa klasycznego, Jędrzeja Cierniaka, polonisty, filologa klasycznego, twórcy teatrów ludowych, Franciszka Bujaka, wybitnego historyka wsi polskiej, ministra rolnictwa i dóbr państwowych, Adama Pichóra, pracownika naukowego UJ,  Jana Czubka, polonisty i filologa klasycznego, Pawła Muchy, prawnika, ekonomisty, dyrektora Banku Rolnego w Warszawie, Romana Stopy,  językoznawcy, afrykanisty, pierwszego, który rozpoznał język mlasków Pigmejów, Jana Świętka, prezesa Towarzystwa Ludoznawczego, członka Komisji Antropologicznej AU.
Wykład o  środowisku, z którego wyszli, o ich pragnieniu wiedzy, o barierach obyczajowych trudnych do przekroczenia, o uporze w dążeniu do celu wzbudził zainteresowanie zebranych, tym bardziej, że prelegentka odwoływała się także do niepublikowanych wspomnień znajdujących się w zbiorach muzealnych, archiwach i zbiorach Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej. Część swojego wystąpienia  poświęciła  autorka gimnazjum bocheńskiemu, bo w nim właśnie pobierało nauki wielu chłopskich synów. Szkoła ta miała wielkie zasługi w kształtowaniu postaw patriotycznych młodzieży, o czym świadczy liczny udział wychowanków  we wszystkich zrywach narodowych oraz I i II wojnie światowej.  Prezentowane treści były podane w bardzo interesujący sposób, o czym świadczyły wypowiedzi   słuchaczy . Wielu z nich odnajdowało ze wzruszeniem własne przeżycia z lat szkolnych.  
W spotkaniu wziął udział  prof. dr hab. Janusz Sondel, rektor UJ z poprzednich kadencji i członek honorowy Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej, który interesująco mówił o prof. Henryku Kupiszewskim absolwencie bocheńskiego gimnazjum, polskim znawcy prawa rzymskiego, filozofie, moraliście, dyplomacie, ambasadorze RP w Watykanie. Mówił także bardzo ciepło o swoich związkach z naszym Stowarzyszeniem. Na ogólną prośbę zebranych prezes Stanisław Kobiela odczytał tekst „Kantaty Bochniaków" hymnu Stowarzyszenia z 1938 roku                                                                                           
 Prezes SAUJ prof. dr hab. Marta Doleżal  podziękowała serdecznie prelegentce, a zwracając się do obecnego na zebraniu Prezesa Stow. Bochniaków i Miłośników  Ziemi Bocheńskiej  Stanisława Kobieli, podkreśliła serdeczne związki łączące obydwa stowarzyszenia, różnorodność form współpracy.  W imieniu członków SAUJ przyjęła zaproszenie na uroczystość otwarcia wystawy „Gorzka chwała- Cieniom Stycznia 1863 roku" w dniu 17 lutego br. w Domu Bochniaków.

   Przyjemną atmosferę spotkania stworzyła również oprawa charakterystyczna dla „tłustego czwartku".

 

                                                             Felicja Wieczorek  

» Wystawa „Olga Boznańska (1865-1940)"

20.01.2015        Muzeum Narodowe w Krakowie

Kto z nas nie skorzystałby z zaproszenia na wystawę prac jednej z najwybitniejszych i najwyżej cenionych malarek polskich XIX i XX wieku, Olgi Boznańskiej? A zaprosiła nas  20 stycznia 2015 mgr Joanna Żychowska, pracownik Muzeum Narodowego, w którym przygotowano wystawę oraz kustosz Muzeum i nasza przewodniczka, Urszula Kozakowska-Zaucha.

Przyszła nas spora gromadka.

  Olga Boznańska to wielka artystka, odważę się więc tylko napisać parę zdań i odniosę się do kilku jej dzieł, które zapamiętamy na długo.

   Z okresu monachijskiego, miejsca studiów malarskich Boznańskiej, pochodzi obraz, który wzbudził nasza ciekawość – „Portret Nauena" z 1893r. Malarz Nauen zgodził się pozować malarce. W deszczowy dzień, wykwintny Nauen wszedł do pracowni z podniesionym kołnierzem, Boznańska posadziła go na kanapie. „Niech pan tak zostanie", powiedziała i już wiedziała – to jest jej obraz. Obraz został nagrodzony złotym medalem. Barwy na obrazie dopełniają się wzajemnie, nawet przenikają. Ciemne ubranie wtapia się w jaśniejsze tło, twarz wyodrębniona została jasną barwą. Jego poza i wyraz twarzy zostały oddane po mistrzowsku.

  Arcydziełem z tego okresu (1894) jest też „Dziewczynka z chryzantemami". Obraz jest znany, lecz pierwszy raz mieliśmy możliwość oglądnąć oryginał. Trudno jest zapomnieć zagadkowy wyraz twarzy złotowłosej, bladej dziewczynki o dziwnych, niepokojących oczach, jakby kroplach atramentu, dziewczynki o zaczarowanym spojrzeniu. W tym obrazie Boznańska ujawniła swoją przynależność do modernizmu, z którym była związana: barwy i głęboka treść obrazu przesiąknięte są niepokojem i przewrażliwieniem.

  Wchodząc w atmosferę Paryża artystka poznawała urok starych uliczek, kwiatów na tarasach, opuszczonych rolet i wrażenia te utrwalała w obrazach, które podziwialiśmy.

   I okres paryski (lata 1898-1914) to autoportrety.  Najbardziej pamiętać będziemy te z okresu 1906, 1907, kiedy Boznańska przeżywała śmierć ojca (zmarł w 1906). Z autoportretów spoglądają na nas z bolesnym wyrazem palące, czarne oczy głęboko osadzone w twarzy o zaciśniętych ustach. Najsilniej przemówił do nas autoportret w czarnym kapeluszu, z białą, płaska kokardą, surowe brwi – czarne z zielenią, szaro srebrzyste tło i jasna czerwień na lewym ramieniu.

  Portret ojca - Adama Nowiny Boznańskiego, namalowała parę lat wcześniej (1903). Twarz starego, brodatego mężczyzny, dostojnego i rozsądnego. Obraz należy do rzędu arcydzieł.

  Lata 1914-1940 to II okres paryski, lata pełnej dojrzałości a także starości Boznańskiej. Malowała przede wszystkim portrety, bo żywy człowiek był dla niej zawsze ciekawszy od przedmiotu czy pejzażu. Malowała piękne portrety, ponieważ była wielką malarką, odgadywała psychikę, zwłaszcza ludzi, którzy byli jej bliscy. Malowała też kwiaty. Byliśmy zachwyceni nasturcjami, czy różami w wazonie.

  Olga Boznańska widziała i odczuwała otaczający świat. Jej obrazy przemawiają do obserwatora.

  Dziękujemy bardzo za zaproszenie.

A w Księdze Pamiątkowej Muzeum napisaliśmy:

     „Z wyrazami podziwu dla wspaniałej prelekcji, z wdzięcznością za spotkanie z arcydziełami Wielkiej Polski"

                                                     Stowarzyszenie Absolwentów

                                                     Uniwersytetu Jagiellońskiego

 

Barbara Rasławiecka

 

» Opłatek SAUJ na Wawelu

18. Opłatek Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego na Wawelu

W tym roku ta uroczystość kończy Jubileusz 50-lecia istnienia SAUJ. Przybyło wielu absolwentów i naszych czcigodnych gości w osobie JM Rektora UJ Prof. Wojciecha Nowaka, Prorektora ds. Badań Naukowych i Funduszy Strukturalnych Prof. Stanisława Kistryna, Prorektora ds. Dydaktyki Prof. Andrzeja Mani, Prorektor ds. Rozwoju Prof. Marii,Jolanty Flis, Prezesa PAU Prof. Andrzeja Białasa, był obecny były Rektor UJ  Prof. Franciszek Ziejka i bliscy nam od lat  duchowni,  Infułat archidiecezji krakowskiej  Ks. Janusz Bielański, Infułat Ks. Władysław  Gasidło, Proboszcz Parafii Św. Anny Ks. Prof. Tadeusz Panuś.

Wystąpiły zawsze piękne „Słowianki" pod kierownictwem  Marty Wolff-Zdzienickiej. Śpiew tradycyjnych kolęd zawsze wywołuje miłe bicie serca.

Pani Prezes Prof. Marta Doleżał  wszystkich serdecznie powitała, podziękowała za przyjęcie zaproszenia,  Profesor Krzysztof Stopka dokończył wręczanie odznaczeń przyznanych z okazji  Jubileuszu.  Po życzeniach  dla wszystkich absolwentów przyszedł czas na poświęcenie opłatków przez  Ks. Infułata Władysława Gasidłę i składanie indywidualnych noworocznych  życzeń. Przychodzimy z tymi życzeniami na wawelskie wzgórze, żeby wypowiadane wtedy słowa nie niosły pustych, wytartych treści, a były szczere i trwały przez najbliższy rok.

Zofia Cześnikiewicz

Fotoreportaż z pełnej wersji dostępny jest na głównej stronie UJ pod poniższym linkiem:

Fotoreportaż z Opłatka SAUJ na Wawelu

» Spotkanie w Bochni

13.12.2014

Na zaproszenie członków Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej wybraliśmy się  13 grudnia br. do ich siedziby przy bocheńskim Rynku. Byliśmy zauroczeni pięknym, zabytkowym budynkiem, na fasadzie którego czuwa Oko Opatrzności ( na pamiątkę dawnego właściciela biskupa ) i gościnnością gospodarzy. Stojąc przed wejściem, pokłoniliśmy się pomnikowi króla Kazimierza Wielkiego, który, stojąc na środku rynku, patrzy na miasto, dla którego zrobił tak wiele.

  Najpierw zaproponowano nam zwiedzenie Bazyliki pw. św. Mikołaja, największy i najstarszy, pochodzący z XVw., kościół w mieście. Naszą przewodniczką była pani Janina Kęsek, starszy kustosz bocheńskiego muzeum. Stanęliśmy przed kaplicą Matki Bożej Różańcowej, zwanej Bocheńską, z cudownym obrazem, pochodzącym z I poł.XVIw., malowanym na płótnie, naklejonym na deskę. Nad wejściem znajduje się zabytkowy fresk, nawiązujący do legendy o pierścieniu, który królowa Kinga wrzuciła do kopalni soli na Węgrzech, a następnie w cudowny sposób odnalazła podczas poszukiwań soli w Bochni, w ogrodzie tamtejszego szewca (stąd nazwa najstarszego szybu Sutoris - od łac. sutor - szewc).Na uwagę zasługuje także Kaplica św. Kingi. Jej neogotyckie wyposażenie i polichromię zaprojektował Jan Matejko, nawiązując do wystroju kościoła Mariackiego w Krakowie. W środkowej części tryptyku znajduje się obraz opiekunki górników kopalni soli.

  Po powrocie do Domu Bochniaków powitał nas uroczyście Prezes Stowarzyszenia, Stanisław Kobiela. Poświęcił też kilka słów wystawie „100- lecie Legionów Polskich", którą obejrzeliśmy z zainteresowaniem.

  Pani Prezes SAUJ, Urszula Marta Doleżal, przedstawiła sylwetkę Edmunda Klemensiewicza, urodzonego i pobierającego pierwsze nauki właśnie w Bochni (jego ojciec był urzędnikiem bocheńskich Salin),zasłużonego absolwenta UJ. Był społecznikiem, cenionym notariuszem, powstańcem 1863r. (walczył w oddziale „żuawów śmierci"), Sybirakiem. Prelegentka wystąpienie ubarwiła swoją „gawędę rodzinną" licznymi dokumentami, dotyczącymi życia i dokonań tego zasłużonego dla kraju człowieka. Pięknie wykonane kserokopie niektórych dokumentów ofiarowała Bochniakom.  Prezes Stowarzyszenia Bochniaków podziękował za wystąpienie i piękny dar, bukietem czerwonych róż.

  Po tej uczcie duchowej gospodarze pokrzepili nasze ciała pysznymi daniami

bocheńskiej kuchni, a potem uraczono nas ciekawą prezentacją, dotyczącą zabytkowej bocheńskiej kopalni soli. Przewodnik po kopalni, pan Stanisław Mróz, przedstawił historię kopalni, która rozpoczyna się w okresie panowania Bolesława Wstydliwego i księżnej Kingi. W 1251 r. odkryto pierwsze złoża soli kamiennej, co wpłynęło na rozwój osady położonej w sąsiedztwie kopalni. Bochnię lokowano już w 1253 r., na cztery lata przed Krakowem! Unikalny mikroklimat, lecznicze właściwości w przypadku schorzeń gardła i krtani oraz kłopotów alergicznych sprawiają, że sanatorium Uzdrowiska Bochnia cieszy się dużą popularnością. Na koniec zostaliśmy zaproszeni na tradycyjną Pasterkę 212 m pod ziemią, a my zrewanżowaliśmy się zaproszeniem członków Zarządu na nasz „Opłatek" 10 stycznia 2015 roku na Wawelu.

  Odjeżdżamy obdarowani ciekawymi książkami, dotyczącymi historii miasta oraz numerami kwartalnika „Wiadomości Bocheńskie". Zostawiliśmy nasze ślady w jubileuszowych numerach „Alma Mater", wręczyliśmy również gospodarzom spotkania książkę „Wychowankowie UJ - ofiary II wojny światowej". Zaprzyjaźniliśmy się z bocheńskim Stowarzyszeniem, które tak pięknie podtrzymuje narodową tradycję, dba o rozwój świadomości obywatelskiej i kulturowej. Na pewno skorzystamy z ponownego zaproszenia wiosną.

Felicja Wieczorek

» Wizyta w Miechowie

7.09.2014

Dnia 7 września 2014 r. Stowarzyszenie Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego pokłoniło się Maciejowi Miechowicie, ośmiokrotnemu rektorowi Uniwersytetu (1501 - 1519), wybranemu dwukrotnie podkanclerzemu Akademii, dziekanowi wydziału medycyny, lekarzowi nadwornemu króla Zygmunta I Starego. Do rąk dawnego rektora włożyliśmy piękny bukiet róż. Pomnik jest dziełem dłuta artysty rzeźbiarza, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wincentego Kućmy i jest usytuowany na Placu Tadeusza Kościuszki przed zabudowaniami klasztornymi Bożogrobców w Miechowie.

Maciej Miechowita ( Maciej Kurpięga ) - Maciej z Miechowa, Matthias de Miechow - był lekarzem, filozofem, astronomem i astrologiem, geografem, historykiem, numizmatykiem, jednym z pierwszych zwolenników heliocentrycznego układu Mikołaja Kopernika, autorem wielu cenionych dzieł. Nazywany był "drugim Hipokratesem" i "kolumną Uniwersytetu".  Na podstawie pomnika, oprócz naukowych specjalności, znajduje się się słowo "dobroczyńca", bo cały swój majątek przekazał na cele dobroczynne. Był fundatorem drugiej Katedry Medycyny na Akademii, szkół parafialnych, szpitali, kaplic, kościołów. Wspierał klasztory, m.in. Bożogrobców w Miechowie i Paulinów na Skałce.  Spoczywa w kaplicy Szafrańców na Wawelu.

W tę słoneczną wrześniową niedzielę kończyły się dwudniowe obchody III Miechowskich Dni Jerozolimskich. Miechów od wieków jest związany z Zakonem Kanoników Regularnych Grobu Pańskiego. Jako "goście Zakonu" uczestniczyliśmy w uroczystym przemarszu członków Zakonu (wśród nich byli goście z Austrii, Anglii oraz Walii) wokół miechowskiego rynku. Damy i Rycerze wystąpili w tradycyjnych, dostojnych, ozdobionych krzyżem łacińskim, strojach. W tym pochodzie wzięli również udział: minister Władysław Kosiniak - Kamysz, przedstawiciele zarządu województwa i sejmiku, księża, siostry zakonne, konna grupa w historycznych strojach. Rytm nadawała barwna "orkiestra szkocka".

Kulminacyjnym punktem tego dnia była Msza św. w Bazylice Grobu Bożego. Jest to zabytek klasy "O", a ufundował go, podobnie jak klasztor, Jaksa z rodu Gryfitów. Wnętrze zachwyca przepiękną stylistyką późnego baroku i rokoka. Twórcą wielkiego ołtarza ze sceną zmartwychwstania był snycerz krakowski, Mikołaj. Jan Pawel II nadał w 1998 r. miechowskiemu kościołowi tytuł bazyliki mniejszej.

Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył Łaciński Patriarcha Jerozolimy J. Bł. ks.abp Fouad Twal. W homilii zwrócił uwagę zebranych na prześladowanie wyznawców Chrystusa w Ziemi Świętej i apelował o solidarność wszystkich chrześcijan. Zwrócił się do Polaków z prośbą o wspólną modlitwę o pokój.

Pod koniec Mszy św. członkowie Zakonu Bożogrobców przekazali dary dla Bazyliki Grobu Bożego w Miechowie: kryształowo - bursztynową monstrancję, zawierającą element krzyża jerozolimskiego, kopię miecza i ostróg księcia Jaksy, wykonaną według pierwowzoru, który znajduje się w muzeum we Florencji. Na zakończenie J.E. Karol Bolesław Szlenkier - zwierzchnik OESSH w Polsce - wręczył ordery złotej, srebrnej i brązowej Glorii Zwierzchnictwa Polskiego zasłużonym Damom i Kawalerom. On także prowadził modlitwy o pokój w Ziemi Świętej po przejściu do Kaplicy Grobu Bożego, która, jako wierna kopia oryginalnej kaplicy jerozolimskiej, jest unikalnym obiektem sakralnym. W środku znajduje się pusty Grób Chrystusa, nieodłączny element kościołów wznoszonych przez Bożogrobców.

Pełni wrażeń, duchowo ubogaceni wzięliśmy udział w uroczystym obiedzie w byłym budynku klasztornym. Podczas towarzyskich rozmów dowiedzieliśmy się, że obecnie członkami Zakonu są Damy i Kawalerowie funkcjonujący w społeczeństwie. Do ich grona należą nie tylko kapłani czy zakonnicy, ale lekarze, prawnicy, nauczyciele, artyści. Nie wymaga się szlacheckich korzeni, ale szlachetnego serca. Zwierzchnictwo w Polsce istnieje juz 16 lat.

Spacer wśród kramów, prezentujących ludowe rzemiosło, tradycyjne wyroby, zachęcające zapachem i atrakcyjnym wyglądem, dostarczył również wielu wrażeń i refleksji nad tym, jak wielką wagę przywiązuje Miechów do swych historycznych tradycji. Nasze zainteresowanie wzbudziła okolicznościowa karta pocztowa i kolekcjonerski znaczek. Na karcie przedstawiono XV - wieczną kopię Grobu Bożego w Miechowskiej Bazylice, na znaczku widnieje portret Łacińskiego Patriarchy Jerozolimy.

Dzień się już nachylił.....Żegnaliśmy to pełne uroku, przemawiające przeszłością miejsce i niezwykłą uroczystość...

Delegacja członków Stowarzyszenia złożyła wyrazy szacunku władzom miasta, podkreślając związek naszej obecności z obchodami 650 - lecia najstarszej polskiej uczelni, wręczyła Burmistrzowi Jubileuszowy Medal Uniwersytetu Jagiellońskiego, książkę "Kobiety Stowarzyszenia Uniwersytetu Jagiellońskiego" pióra Jacka Nikorowicza oraz jubileuszowy numer pisma " Alma Mater".
    
                                                                               Felicja Wieczorek

» „Wypijmy jeszcze tę herbatkę" Wieczór poezji dr.med. Janiny Bergander

23.06.2014

   23 czerwca 2014r. w Salonie Sztuki „Audialnia" odbył się wieczór poezji dr.med. Janiny Bergander „Wypijmy jeszcze tę herbatkę". Organizatorem wieczoru było Towarzystwo Lekarskie Krakowskie, Stowarzyszenie Absolwentów Wydziałów Medycznych UJ z prezesem prof. Zdzisławem Gajdą oraz SAUJ z prezesem prof., Urszulą M. Doleżal . Gospodarzem wieczoru była właścicielka Salonu mgr Stanisława Motak-Hnatowicz.

   Salon Sztuki przy ul. św. Tomasz 32 w Krakowie to piękne, duże pomieszczenie ze starymi meblami, z fortepianem, z obrazami na ścianach.

   Usiedliśmy wygodnie w fotelach z lampką czerwonego wina w ręce i słuchaliśmy wierszy czytanych przez Autorkę z jej najnowszego tomiku wierszy „Wypijmy jeszcze tę herbatę" Tomik zawiera wiersze-wspominenia z dzieciństwa w Miechowie, studiów w Łodzi, lata spędzone w Krakowie, opisy wydarzeń społecznych i kulturalnych, ważnych dla ukochanego przez Autorkę jej rodzinnego miasta Miechowa, np. Jubileuszu 90-lecia Biblioteki Publicznej w Miechowie. Autorka przedstawia postaci ludzi starego grodu np.S. Józaszka- skrzypka czy J. Wlazło-zegarmistrza.

   Wśród osób krakowskiego życia uniwersyteckiego poetka wymienia prof. Z. Gajdę dla którego na Jubileuszowe Sympozjum „Ból i cierpienie" 18 stycznia w Krakowie napisała wiersz pod tym samym tytułem.

J. Bengarder podkreśla w swych utworach wartości zawarte w tradycji i kulturze narodowej. Jej poezje cechuje tkliwość, czasem cierpienie, zawsze nadzieja.

 Prof. Z. Gajda napełnił ponownie każdemu kieliszek czerwonym winem, młoda osoba podała talerz z ciasteczkami, w przerwach  pan Michał Kadłuczka grał cicho walce kompozytorów niemieckich i austriackich na cytrze koncertowej, a 13-letni czarny kot Pani Stanisławy spacerował po salonie i tulił się do niektórych.

  Wiersze Poetki czytała także Prof. Anna Pituch –Noworolska, również poetka.

Podczas tego uroczystego wieczoru Prof. Z. Gajda wręczył dr Janinie Bergander medal Józefa Brodowicza nadany Jej przez Kapitułę za całość Jej twórczości. Przyjęła go ze wzruszeniem. Podziękowała za zorganizowanie jej wieczoru poetyckiego w tak pięknym miejscu. Właścicielka Salonu Pani Stanisława Motak, absolwentka Wydz. Prawa UJ, także historyk sztuki, od 13 lat prowadzi galerię. Tu urządza wystawy malarzy, tu odbywają się promocje książek zawieszanych potem na sznureczkach na ścianach Salonu. Tu tez odbywają się wieczory poetyckie. Czyni to- jak powiedziała, „dla własnego egoizmu, który równa się przyjemności".  Chętnie gościć będzie w Galerii twórców środowiska lekarskiego, którzy prezentowaliby swoje poezje. Pragnienie takie wygłosił także Prezes SA Wydz. Medycznych, Prof. Z. Gajda.

  Podziękowaliśmy poetce i gospodarzom za uroczy wieczór i z tomikami wierszy pod pachą, i dedykacją od autorki Janiny Bergander wracaliśmy do domu.

Barbara Rasławiecka

» Jubileusz Stowarzyszenia Absolwentów UJ

21.06.2014

Pół wieku za nami

Szczęście to uboczny produkt czynienia dobra – usłyszeliśmy w homilii wygłoszonej w Uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny w dniu obchodów półwiecza Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 I rzeczywiście, szczęścia w tym dniu nie zabrakło. Widocznie zasłużyliśmy na nie wraz z wielu ludźmi dobrej woli, którzy przez minione lata istnienia naszej organizacji dbali o tradycje i dobre imię macierzystej uczelni, a także o tworzenie między ludźmi serdecznych, koleżeńskich więzi. We wszystkich wystąpieniach, jakie w dniu 21 czerwca 2014 roku dane nam było usłyszeć, czy to w Auli Collegium Novum, czy przy obiedzie w Domu Polonii, pobrzmiewała ta sama nuta radości. Że to spotkanie pod każdym względem znaczące, udane, przygotowane profesjonalnie, z wielkim nakładem starań.  Że oto zebraliśmy się tak licznie i potrafimy bezinteresownie działać w czasach wszechwładnej komercji. I wreszcie, co bardzo ważne, upewniliśmy się w przekonaniu, że jesteśmy integralną, nierozerwalną częścią 650 lat liczącego Uniwersytetu. Zapewnił nas o tym JM rektor UJ Wojciech Nowak, prosząc, byśmy  pamiętali, że UJ to nadal przyjazna absolwentom Alma Mater. Profesor Franciszek Ziejka w wyczerpującym wykładzie „Trzy tegoroczne wielkie jubileusze w Krakowie i jeden mniejszy" przywołał pamiętne wydarzenia 1364 roku – wśród nich powołanie Kazimierzowskiej Wszechnicy założonej przed wiekami na obrzeżach Europy.  Mówił tak barwnie o ówczesnych biskupach i monarchach, jakby tam między nimi był, jakby to było wczoraj.
Nie było końca gratulacjom, wyróżnieniom i odznaczeniom. Nie zabrakło wzruszeń, gdy  pianista Marek Szlezer otwierał obchody muzyką Chopina, a Lidia Jazgar wieńczyła je śpiewem: „Nie zyski, nie racja, nie poklask, lecz pokój duszy, serca ukojenie". Do kojących i miłych sercu wspomnień sięgnął m.in. prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski. „Żaczek",  młodość… Istotnie, czasem nie pamięta się o tym – mówił – że do Krakowa na studia  przyjeżdżają młodzi ludzie z całego kraju, by tu spędzić najlepsze lata swego życia. Stąd absolwenci UJ są wszędzie i wszędzie powinni swoją uczelnię sławić …
W odpowiedzi odezwał się Gdańsk.  „Jesteście dla nas ostoją, przykładem braterstwa, chcemy się przed Krakowem nisko pochylić" oświadczył przedstawiciel  Stowarzyszenia  Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego Henryk Lewandowski . Nie wspomnę już, jakim ciepłem, mimo chłodnego początku lata, powiało w dostojnych murach auli, gdy poseł znad Bałtyku powitał koleżanki z SAUJ słowami: „Śliczne perełeczki! " Ta nigdy tu nie wybrzmiała fraza koniecznie musi się znaleźć w annałach uczelni.


Ewa Owsiany

 

Krótka refleksja po Jubileuszu

Przeszliśmy do drugiego półwiecza  z błogosławieństwem Bożym Ks. Prałata Gasidły, z nadzieją na wsparcie Świętego Jana Pawła II i obiecującą zapowiedzią JM Rektora Nowaka, że włączy w struktury uniwersyteckie Stowarzyszenie Absolwentów, a tym samym podniesie nasze znaczenie w rodzinie uniwersyteckiej. Było skromnie, ale ciepło, wszyscy mówcy pokazywali ręką na wiszące w Auli Collegium Novum portrety absolwentów tego Uniwersytetu, tam wiszą szczególni, ale jakie rzesze były i  są tych zwykłych, nieraz cierpiących niedostatki mimo uniwersyteckiego wykształcenia.

Kiedy obserwowałam absolwentów obecnych na Jubileuszu, to niestety dominował w nich pesymizm, mało komu uśmiechały się oczy, a to właśnie oczy zdradzają nasze wnętrze. Najbardziej radosnym wydawał mi się były Rektor Profesor Ziejka. Spełniony człowiek, wyśmienity znawca literatury, piastujący wiele znaczących stanowisk, doskonały mówca, jestem pewna, że Jego wykład zadziwił wszystkich obecnych. Czy inni absolwenci nie zrealizowali swoich planów i zamierzeń, tego nie wiem,  może  wspomnienie lat studenckich w obecnej rzeczywistości nie budzi wielkich nadziei, może są samotni wśród wielu. Brakowało mi optymizmu, ale brakowało też młodych absolwentów, realizujących się w pracy zawodowej, zakładających rodziny, odcinających kupony od zdobytego wykształcenia.  Może w tym drugim półwieczu to się zmieni, może absolwenci zrozumieją, że nigdy nie opuszcza się murów starego Uniwersytetu, chociaż woła o nich współczesna Europa i Świat.  Nie powinniśmy tak łatwo oddawać owoców naszej Alma Mater, może podejmą takie staranie obecne władze Uniwersytetu, może przyjdzie moda na obnoszenie się tym, że jest się absolwentem Jagiellońskiej Wszechnicy. Wierzymy w moc naszego współczesnego Absolwenta, Świętego Jana Pawła II. My deklarujemy  chęć i ręce do pracy, może ziszczą się słowa romantycznego wieszcza „Dalej, bryło, z posad świata! Nowymi cię pchniemy tory, Aż opleśniałej zbywszy się kory, Zielone przypomnisz lata."

Bardzo sobie cenimy obecność i wsparcie Kanclerza Kapituły Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego, tak daleko, a tak blisko, bo łączy nas chęć pracy na rzecz współczesnych absolwentów. Ściany w Auli Collegium Novum jeszcze mają  miejsce, aby zawiesić tam kolejne portrety, musimy się wspierać i pamiętać skąd wyszliśmy i dokąd zmierzamy w dorosłym święcie.

Wszystkim obecnym na naszym Jubileuszu dziękujemy za przybycie.

 

Zofia Cześnikiewicz

 

Fotoreportaż z Jubileuszu dostępny jest na stronie głównej UJ pod poniższymi linkiem:

Jubileusz 50-lecia Stowarzyszenia Absolwentów UJ - fotoreportaż

» Wieczór autorski dr Tomasza Gąsowskiego autora monografii „Collegium Wróblewskiego"

22.05.2014

   W ramach spotkań z cyklu „Monografie obiektów zabytkowych", 22.05.14 gościliśmy w klubie SAUJ historyka dr Tomasza Gąsowskiego, autora monografii „Collegium Wróblewskiego". Jest dobrym zwyczajem obchodzenie jubileuszów tak, aby po nich coś pozostało, czy to w sferze kultury, czy historii, czy pamięci – powiedział dr Gąsowski i dokończył: stad pomysł prof. Andrzeja Chwalby aby opracować monografie, pokazać fragment dziedzictwa, pokazać historyczne gmachy uniwersyteckie. Dr. Gąsowskiemu przypadło w udziale opisanie historii gmachu przy ul. K.Olszewskiego 2, czyli skomplikowanych dziejów Collegium Wróblewskiego, dziś siedzibą Wydziału Prawa UJ.

   Budynek ten gmachem uniwersyteckim stał się późno, bo w 2-giej połowie XIX w. W czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej na obszarze przyszłego Coll. Wróblewskiego funkcjonowały 3 instytucje akademickie:

  • Instytut Techniczny, który w 1913r jako Szkoła Przemysłowa przeniósł się do nowego gmachu na rogu Alei A.Mickiewicza i Krupniczej,
  • Drukarna Akademicka ( z siedzibą w budynku Klasztoru ss. Norbertanek), której budynek przez 20 lat po pożarze w 1850r uległ degradacji aż został włączony do Zakładu Chemii UJ,
  • Szkoła Rysunku i Malarstwa, która w 1873 wyprowadziła się z gmachu.

   W latach 70-tych XIX w. w gmachu umieszczono Katedrę Chemii (Zakład Chemiczny). Patronem Coll. Chemicum został Karol Olszewski. Chemicy korzystali z tego obiektu ponad 80 lat, do 1951r. Przeprowadzkę do nowego gmachu przy ul. Krupniczej (dziś R. Ingardena) zakończono w 1954r, a nowymi użytkownikami zostali prawnicy. W 1968r, decyzją Senatu UJ, obiekt zyskał nazwę Collegium Wróblewskiego. Nowy patron Stanisław Wróblewski to wybitny prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Senator drugiej Rzeczpospolitej.

   Juryści stali się gospodarzami siedziby w czasach Polskiej Ludowej. Stalinizacja zagościła na dobre, ale ocaleni z wojny wychowankowie i pracownicy Wydz. Prawa starali się i pozostali wierni ideom i dostojeństwu Uniwersytetu. Momentem przełomowym stały się wydarzenia1956r: atmosfera odwilży i pozytywne zmiany.

   Dziś Coll. Wróblewskiego jest miejscem pracy i studiowania, również dla osób niepełnosprawnych. Ale nadal jest zbyt małe, stąd decyzja o wzniesieniu nowego obiektu przy ul. Krupniczej. Będzie to Centrum Dydaktyki z aulą dla ponad 600 osób. Będzie służyć doktorantom oraz słuchaczom studiów podyplomowych.

   Podziękowaliśmy dr. Gąsowskiemu za szczegółowe przedstawienie historii budynku oraz ludzi w nim pracujących, którzy odcisnęli na nim swoje piętno, za przedstawienie historii gmachu, która okazała się bardzo skomplikowana!

   Potem zadawaliśmy pytania, a dr Gąsowski opowiadał o Jalu Kurku, który jako syn woźnego mieszkał w tym budynku, o współpracy naukowej Karola Olszewskiego i Zygmunta Wróblewskiego, którzy pierwsi skroplili tlen w 1883r w pobliskim budynku przy ul. Anny a Uniwersytet stał się sławny na cały świat, o tragicznej śmierci  Zygmunta Wróblewskiego w 1888r i o tym, że siedzibą Sztuk Pięknych do 1835r było Coll. Iuridicum, w którego piwnicy słuchaliśmy tego wykładu.

   Dziękujemy Panie doktorze za spotkanie i za zainteresowanie nas dziejami gmachu Coll.Wróblewskiego.

Barbara Rosławiecka

Mgr chemii (1961-1966)

» Wystawa fotografii na Plantach p.t. „Studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego na przestrzeni wieków"

6.05.2014 - 31.05.2014

To prawda co przeczytaliśmy na planszy: „studenci są sercem każdej uczelni, to oni razem z profesorską powagą tworzą niepowtarzalny, naukowy klimat"

Ta wystawa przeniosła nas do świata studentów na tle historii Uczelni. Uczestniczyliśmy w średniowiecznych wykładach, oglądaliśmy księgi pilności i promocji, które zawierały ciekawe wizerunki studentów. Poznaliśmy korporacje akademickie, które organizowały nie tylko działalność edukacyjna ale i spotkania towarzyskie, bale, wycieczki. Studenci uczestniczyli w działalności narodowowyzwoleńczej, przez cały okres zaborów walczyli o polski charakter Uczelni. Czytaliśmy ulotkę studentów zawierającą postulat powstania niepodległej, demokratycznej Polski. Oglądaliśmy inauguracje roku akademickiego przed wojną, bursy w których mieszkali studenci i poznaliśmy trzy kobiety, którym Senat UJ w 1894r zezwolił studiować farmację na Wydz. Filozoficznym.

Ale „nie sama nauką żyje student". Na tak zatytułowanej planszy oglądaliśmy zdjęcia studentów uczestniczących w Kołach Naukowych, klubach dyskusyjnych, w teatrze studenckim czy w Zespole Pieśni i Tańca „Słowianki".

   A po oglądnięciu wystawy, na spotkaniu w naszej piwnicy SAUJ, ciepło wspominaliśmy nasze studenckie czasy, profesorów, asystentów, przyjaźnie, młodość……

Barbara Rosławiecka

» „Małpy,lilie papugi…czyli poczatki Akademii Sztuk Pięknych w Uniwersytecie Jagiellońskim" - wystawa

16.05.2014

   16 maja w Galerii Wydziału Rzeźby ASP przy Pl. J.Matejki 13 w Krakowie otwarta została wystawa „Małpy,lilie papugi…czyli poczatki Akademii Sztuk Pięknych w Uniwersytecie Jagiellońskim", w ramach obchodów Jubileusz 650-lecia UJ.

   Zgromadzonych w Galerii powitali: Rektor Akademii Sztuk Pieknych prof. Stanisław Tobisz, szew Biura Obchodów 650-lecia UJ.dr Adam Skuciński i koordynator  Wystawy M. Sokołowska. Po przywitaniu prof. S. Tobisz powiedział:

„Muzeum Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na zaproszenie do udziału w obchodach Jubileuszu 650-lecia UJ postanowiło zorganizować wystawę prezentującą zbiór niezwykłej urody malowideł z początku XVIII wieku zwanych „Atlasem roślin i zwierząt" a także gipsowy odlew antycznego dzika Kalidońskiego. Dzieła przypominają o Galerii Malarstwa i Rzeźby założonej w celach dydaktycznych przez profesorów Józefa Brodowskiego i Józefa Peszkę, przy powstającej z początkiem XIX stulecia Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie".

   O początkach ASP i jej związkach z UJ mówił dr A.Skuciński. Autor Wystawy i katalogu dr Adam Organisty z Wydziału Malarstwa ASP opowiedział nam krótka historię przedstawionych malowideł. Pochodzą z pierwszej połowy XVIII w. z terenów Austrii, autor nieznany. Malowidła te miały służyć jako wzory do kopiowania na zajęciach z rysunku i malarstwa. Dodał, że cechuje je swoboda i lekkość wykonania. To są jedne z pierwszych dzieł, które zaczęły budować Galerię.

   Wystawa podobała się nam, była jasna, czysta ale przede wszystkim atmosfera była bardzo miła.

   Po części oficjalnej, gdy spacerowaliśmy po sali z lampką wina w ręce, zatrzymując się przy malowidłach i rozmawiali na temat atlasu ale i związków obu Uczelni, które tak pięknie przedstawił dr A.Skuciński- to czuliśmy się trochę jak artyści, ale przede wszystkim byliśmy dumni, że jesteśmy absolwentami Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Barbara Rosławiecka

» Odsłonięcie tablicy w Collegium Novum - uroczystość

12.05.2014

   12 maja w rocznicę założenia Akademii Krakowskiej w gmachu Collegium Novum została odsłonieta tablica upamiętniająca króla Kazimierza Wielkiego, fundatora Alma Mater. Odsłoniecia dokonał Rektor Uj prof. Wojciech Nowak przy dużych brawach. Tablica umieszczona jest na filarze przy wejściu głównym do budynku. Również też przy wejściu głównym, ale z drugiej strony wejścia, na filarze wmontowana jest tablica poświecona Królowej św. Jadwigi, opiekunki Akademii, w 600-lecie jej urodzin.

   „Jest jeszcze trzeci filar wolny, to będzie miejsce na tablice dla króla Władysława Jagiełły, odnowiciela Akademii" – powiedział prof. Franciszek Ziejka, pomysłodawca tablic i otrzymał gromkie brawa.

   Uroczystości uświetnił Chór Akademicki. A dopełnieniem uroczystości była lampka wina uniwersyteckiego i toast wzniesiony przez Rektora prof. W. Nowaka za fundatora i opiekuna Akademii Krakowskiej. Wśród rektorów, profesorów i pracowników naukowych UJ obecni byli: prezes SAUJ U.M. Doleżal i reprezentanci Stowarzyszenia: Krystyna Dec, Barbara Nikorowicz, Jacek Nikorowicz, Helena Kumiega-Tarchała oraz

Barbara Rasławiecka

» „Universa - Opera Otwarta" Widowisko historyczno-muzyczne

10.05.2014

   Główne obchody jubileuszowe 650-lecia UJ uświetnił 10 maja 2014r utwór symfoniczny „Universa-Opera Otwarta" zamówiona przez Uniwersytet Jagielloński u światowej sławy kompozytora Jana A.P. Kaczmarka. Widowisko historyczno-muzyczne oparte było na motywie siedmiu sztuk wyzwolonych: gramatyka-retoryka-dialektyka-arytmetyka-geometria-astronomia i muzyka.  Widowisko na krakowskim Rynku to podróż przez wieki, a w tę podróż poprowadzili nas:

  • Królowa Jadwiga, odnowicielka Akademii Krakowskiej, święta królowa Polski, która reprezentowała moralność,
  • Mikołaj Kopernik, który dokonuje tu odkrycia, że centrum układu nie jest Słońce, lecz „jadro moralne",
  • Albert Einstein, wg. którego myśli i poznanie nie mają granic, a rozwijają się najlepiej w uniwersytecie.

   Ci bohaterowie nawiązują ze sobą dialog, a podstawę jego stanowi siedem sztuk wyzwolonych. Utwór łączył dostojeństwo Akademii z żywiołowością studentów, reprezentowanych przez Chór Akademicki UJ. Widowisko skończyło się optymistycznym akcentem, że „plus ratio quam vis"

   Mimo późnej pory (początek 2030 ) i chłodu, publiczność dopisała. Były tłumy. Rynek był pełen wielbicieli wspaniałej muzyki Kaczmarka, a wśród nich –my, absolwenci.

   Nie wszystkim jednak podobało się, że rolę Mikołaja Kopernika powierzono Małgorzacie Walewskiej. Co zadecydowało? Przecież mamy tylu wspaniałych mężczyzn!

   Ale do domu wracaliśmy nucąc i powtarzając siedem sztuk wyzwolonych, uosabianych przez narratorkę Julię Pietruchę. Był tam rytm, recytacje i muzyka. Wrażenia wspaniałe!

Barbara Rasławiecka

» Główne uroczystości Jubileuszu 650-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego: Orszak Akademicki z Katedry na Wawelu do Audytorium Maximum UJ

10.05.2014r

    Główne uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 10 maja 2014 o godz. 8.45 w Katedrze na Wawelu: władze Uczelni, reprezentanci studentów oraz reprezentanci Stowarzyszenia Absolwentów UJ- prof. U.M. Doleżal, prof. Z. Gajda i mgr B. Nikorowicz złożyli kwiaty przy grobach Fundatorów Akademii Krakowskiej - Króla Kazimierza Wielkiego i jej Odnowicieli-Króla Władysława Jagiełły i Królowej św. Jadwigi.

   Rozpoczęcie Mszy św. o godz. 9-tej poprzedziło bicie dzwonu Zygmunta. Mszę koncelebrował Metropolita krakowski Kardynał Stanisław Dziwisz. Po Mszy św. społeczność akademicka oraz wszyscy zaproszeni goście: Rektorzy Uczelni polskich i zagranicznych uformowali orszak, który Plantami i ulicami Krakowa przeszedł do Audytorium Maximum, gdzie odbyło się uroczyste posiedzenie Senatu UJ z udziałem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz Przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose M. Barroso. J.M.Barroso z rąk Rektora UJ prof. W. Nowaka odebrał Złoty Medal Merentibus z łacińską dewizą: Plus ratio quam vis.

    Podczas uroczystości biochemik prof. R. Huber i ekonomista prof. W.Kieżun odebrali tytuł doktora honoris causa UJ.

    W uroczystościach wzięło udział wielu członków SAUJ, niektórzy przyjechali spoza Krakowa. Przecież na następny Jubileusz trzeba poczekać 50 lat! Usiedliśmy na Plantach i zaczęliśmy wspominać obchody 600-lecia odnowienia Akademii Krakowskiej w roku 2000 i uroczysty jubileuszowy pochód akademicki, który przeszedł wówczas przez Rynek Główny. W pochodzie wzięli udział przedstawiciele władz kraju i regionu oraz inne osobistości życia publicznego. Orszak profesorów w ubiorach ceremonialnych, z insygniami, zawsze przyciąga uwagę Krakowian, dlatego w Rynku Głównym był wtedy gorąco przyjmowany, wszyscy bili brawo.

    Brakowało nam przejęcia orszaku akademickiego dookoła Rynku. Byłoby jeszcze uroczyściej.

Barbara Rosławiecka

» Kapsuła czasu - wydarzenie

08.05.2014

     8 maja 2014r spotkaliśmy się w piwnicy SAUJ aby wspólnie udać się do Ogrodu Profesorów przy ul. Jagiellońskiej i wziąć udział w wydarzeniu: zakopaniu kapsuły czasu. Nastąpiło to godz.. 18-tej. Jej ponowne otwarcie może zostać dokonane nie wcześniej niż za 50 lat.

     W kapsule był medal jubileuszowy, statut uczelni, dwa numery Alma Mater (jęz. Polskim i angielskim), grudki soli z kopalni wielickiej oraz materiały przygotowane przez studentów UJ na dysku o pojemności 4,5 Gb, pokrytym kwarcowym szkłem. Ale najważniejsze to przesłanie od władz uniwersyteckich:

    „Prosimy przyszłe pokolenie o kontynuowanie tradycji Uniwersytetu i dążenie do tego, aby pozostał najlepszą uczelnią"- powiedział Rektor Uj prof. Wojciech Nowak. „Chciałbym żeby za 50 lat nasi naukowcy równie świetnie odnajdywali się w europejskiej przestrzeni badawczej"

    W ceremonii wzięli udział Rektorzy, pracownicy naukowi, studenci i my – absolwenci UJ. Oglądaliśmy kopie materiałów umieszczonych w kapsule, materiały były wyłożone na stoliku. A potem stanęliśmy przy płycie wmurowanej w kamień przykrywający kapsułę, czytaliśmy tekst napisany na niej, zastanawialiśmy się jak nasza Uczelnia będzie wyglądała za 50 lat. Każdy przeżywał to inaczej, ale wszyscy byliśmy wzruszeni.

 

Barbara Rosławicka

» „Kraków i Uniwersytet Jagielloński na pocztówkach sprzed 100 lat" - wystawa

  

6.05.2014

  Z inicjatywy prof. A. Skotnickiego, ordynatora Kliniki Hematologii oraz założyciela i prezesa Fundacji Centrum Dialogu, w Galerii Fundacji przy ul. Stradomskiej 11 w Krakowie, zrealizowana została Wystawa prezentująca karty korespondencyjne z przełomu XIX i XX wieku. Motywem przewodnim ekspozycji to „Kraków i Uniwersytet Jagielloński na pocztówkach sprzed 100 lat". Eksponaty mieściły się  w jednej sali w gablotach i na ścianach.

  Oglądaliśmy pocztówkę wydaną przez Salon Malarzy Polskich w Krakowie autorstwa W.E. Radwańskiego przedstawiającą założyciela Akademii Krakowskiej – Kazimierza Wielkiego i Odnowicieli Akademii – króla Władysława Jagiełły i królową św. Jadwigę. Piękne były miniatury Artura Szyka przedstawiające Założycieli Akademii Krakowskiej oraz sławnego jej studenta – Mikołaja Kopernika.

  Widzieliśmy pocztówki z 1899r. pokazujące dziedziniec Coll. Maius z zasypaną studnią z pokrywą oraz pocztówkę z 1900r. gdzie na miejscu studni postawiono pomnik Mikołaja Kopernika, zaprojektowany jako fontanna wg. projektu Godebskiego. W 1953 pomnik, z inicjatywy K. Estreichera został przeniesiony na Planty przed Coll. Witkowskiego.

  Kuratorka wystawy zwróciła naszą uwagę na pocztówki krakowskie Stanisława Tondosa  z  okresu 1900-1901, przedstawiające dziedziniec Coll. Maius oraz Kaplicę Zygmuntowską.

   Podziwialiśmy pieczęcie 4 Wydziałów UJ pędzla Jana Matejki: prawa, lekarski, teologiczny i filozofii.

    Zatrzymaliśmy się dłużej przy portretach, które Jan Matejko przekazał Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. Były to portrety króla Zygmunta I Starego i profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego: Stanisława Tarnowskiego (1890), Józefa Szujskiego (1886), Józefa Dietla (1864), autoportret z 1892r.

   Sercem każdej uczelni są studenci i profesorowie, dlatego nie zabrakło na wystawie pamiątkowych zdjęć studentów i profesorów UJ z lat 1889-1900, np. zdjęcia z wycieczki.

   Podziękowaliśmy Kuratorce Wystawy za to, że mogliśmy podziwiać artyzm twórców pocztówek i zdjęć sprzed 100 lat, które wysłane do innych krajów promowały Uniwersytet Jagielloński i polską kulturę.

 

Barbara Rosławiecka

» Dr Bogusław Tracz „Ruch hippisowy w Polsce z uwzględnieniem Krakowa"

10.04.2014

     W ramach cyklu „spotkań odczytowych" w piwnicy naszego Stowarzyszenia odbyła się prelekcja dr B. Tracza na temat ruchu hippisowego w Polsce.

     Hippis to człowiek wolny, nie związany ograniczeniami narzucanemu przez społeczeństwo. Hippisi manifestowali wolność w różny sposób, nawet przez wygląd lub strój. Życie w wolności to życie twórcze. Każdy mógł malować, śpiewać, pisać wiersze. Krytykowali militaryzm, akcentowali miłość.

    Do Polski ruch hippisowy trafił pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku głównie za pośrednictwem mody na muzykę rockową. „Moda na hippzm" spotykała się z agresja ze strony milicji, niezrozumienia przez starsze pokolenie, krytykę dziennikarzy. Ruch odczytywano jako przejaw ulegania wpływom Zachodu.

   Ważna rolę w gronie hippisów Polsce odegrali: Józef Pyrz, który stanął na czele wspólnoty hippisów w Warszawie, student I roku Akademii Katolickiej, a w Krakowie Ryszard Terlecki, student I roku historii UJ, syn Olgierda Terleckiego. Przychylność hippisom okazywał też ks. Adam Boniecki i Tadeusz Kantor.

  Dr Tracz mówił o narkotykach z którymi kojarzono hippisów, o przypisywanych im rozwiązłości seksualnej, o tym, że po upadku Gomułki hippisi łatwiej tworzyli nieformalne społeczności i latem urządzali zloty, o tym, że w czasach Gierka represje osłabły, ruch spowszedniał.

  Następnie miała miejsce dyskusja w której wzięło kilka osób, wielu z obecnych pamiętało te czasy. To nie był ruch pokoleniowy, to było zjawisko, które się skończyło, podkreślali. Dziś mamy inny czas kultury, inne społeczeństwo, nie dziwią nas postawy multikulturowe. Ludzka fantazja jest nieograniczona i nie jedno jeszcze zobaczymy.

Barbara Rasławiecka

» Spotkanie autorskie z Bartoszem Traczem, autorem książki „Krakowski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego"

20.03.2014                      

 

Tym razem na spotkanie w Klubie SAUJ przyszli, poza absolwentami, studenci historii. Witając zebranych i prelegenta Prezes SAUJ, prof. Urszula M. Doleżal wyraziła zadowolenie z tak szerokiego uczestnictwa przyszłych członków SAUJ.

  W 2013 roku Krakowski Odział Polskiego Towarzystwa Historycznego obchodził 100 lat swojej działalności. Jubileusz stał się okazją do wydania książki „Krakowski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego i jego członkowie 1913-1945".

  Autor, absolwent Instytutu Historii UJ Bartosz Tracz, przedstawił dzieje utworzenia KOPTH, jego cele, działalność, nakreślił sylwetki historyków i ich aktywność na forum publicznym (Konopczyński, Kutrzeba, Papee, Kot, Tokarz, Sobieski..).

  W okresie 20-lecia międzywojennego Oddział prowadził działalność międzynarodową. Największym przedsięwzięciem było zorganizowanie Międzynarodowego Kongresu Nauk Historycznych Warszawa-Kraków w 1933r. Członkowie PTH z Krakowa brali udział w I Konferencji Państw Bałtyckich, udział w zjeździe historycznym polsko-estońskim w Tartu, udział w VIII Międzynarodowym Kongresie Nauk Historycznych w Zurychu.

  Oddział rozwijał działalność na forum publicznym. Członkowie przygotowali obchody 20-tej rocznicy oswobodzenia Krakowa, zorganizowali 40-lecie pracy Kutrzeby, obchody 25-lecia Oddziału.

  KOPTH w latach 1913-1945 wiele uczynił dla lokalnego środowiska krakowskiego. Formą aktywności były odczyty i dyskusje, inicjatywy związane z uczczeniem rocznic znaczących wydarzeń historycznych, m.in. obchody 500-lecia Unii Holenderskiej, 250-lecie odsieczy wiedeńskiej, 100-lecie Powstania Listopadowego.

  Wykład Bartosza Tracza był bardzo interesujący, spójny, zawierał - podobnie jak książka - autentyczne życiowe przykłady. Książka przyniosła refleksję, skłoniła do przemyśleń.

  Pani Prezes dziękując B. Traczowi za ciekawy wykład powiedziała: inspirują nas korzenie tych, którzy byli początkiem, zrębem ideologicznym i strukturalnym naszego Stowarzyszenia.

 

Barbara Rasławiecka

» Spotkanie autorskie dr Tadeusza Kopyś z Europeistyki UJ, autora „Historii Węgier 1526-1989"

13.03.2014                

 

   Wieczór autorski dr Tadeusza Kopysia zgromadził w Klubie SAUJ nie tylko historyków lecz wszystkich, których interesuje historia tego kraju, a którą dr Kopyś przedstawił w swojej nowej książce „Historia Węgier 1526-1989".

   Do 1526r Węgry uważa się za Corona regni Hungariae; określenie to pochodzi od założyciela państwa, pierwszego króla Węgier-Stefana Świętego. Od XIV wieku Węgry prowadziły walki z Turkami, zakończone klęska pod Mohaczem w 1526r. i opanowaniem przez Turków części kraju z Buda i Pesztem. W 1526 nastąpił tam koniec panowania Jagiellonów.

   Autor opisuje ziemie węgierską pod panowaniem trzech władców, Węgry w ramach Imperium Habsburgów, okres dualistyczny, II wojnę światową, okres stalinizmu, rewolucje 1956r i kadaryzm.

   Dr Kopyś specjalizuje się w dziejach Europy Środkowej w XIX i XX wieku. Tematy jego badań to kwestia narodowościowa i nacjonalizm polityczny. Te właśnie tematy starał się nam przybliżyć. A mówił ciekawie o tych trudnych kwestiach.

   W książce swojej pomija związki polsko-węgierskie po 1526 roku celowo, bo – jak mówi- temat jest zbyt obszerny, wymaga osobnego opracowania. Za to w dyskusji mówiliśmy o związkach polsko-węgierskich historycznych, ekonomicznych i kulturalnych.

   Spotkanie odbyło się dwa dni przed 15 marca, narodowym świętem Węgier, symbolem idei rewolucyjnych i wolnościowych. 15III na schodach prowadzących do Muzeum Narodowego w stolicy Węgier odczytano zgromadzonym tłumom 12 punktów żądań, które stały się manifestem węgierskiej rewolucji (Wiosna Ludów). Trójkolorowy sztandar: czerwono-biało zielony, którym jest dzisiaj oficjalna flaga węgierska, stał się symbolem rewolucji.

   Prezes SAUj prof. Urszula M. Doleżal podziękowała dr T. Kopysiowi za bardzo ciekawe spotkanie, a potem kol. Szczepanowi Świątkowi za bogatą tematykę organizowanych spotkań, w których zaznacza się element międzynarodowy.

 

Barbara Rasławicka

» Z życia absolwentów: Ewa Owsiany i Zbigniew Święch najlepszymi polskimi reportażystami 1983 roku

12.03.2014                   

 

Na początku marca 2014r. ukazała się w księgarniach długo oczekiwana

„ Antologia polskiego reportażu XX wieku" pod redakcja Mariusza Szczygła. Jak sam napisał, Antologia zawiera 100 najciekawszych, najważniejszych, najbardziej odkrywczych, najbardziej kontrowersyjnych polskich reportaży XX wieku (1901-2000r.).

   Nasza koleżanka z SAUJ Ewa Owsiany za reportaż „10 procent śmierci" została uznana najlepszą reportażystką 1983r. Tytuł charakteryzujący Ewę Owsiany jako reportera to „przejmować się nie sobą", bo Ewa to „społecznica, która ludzkie problemy ubiera w liryczne opowieści" a Kozielski napisał, że „Owsiany pisze ciepło nawet o piekle".

   Również nasz kolega z SAUJ Zbigniew Święch został najlepszym reportażystą 1983 roku za reportaż „Cień klątw nad wawelskim wzgórzem". Z. Święch napisał 9 książek z dziedziny reporterskiego śledztwa historycznego. Nazywany jest „reporterem wawelskim". Tytuł jaki otrzymał od Mariusza Szczygła za umiłowanie tematu, charakteryzujący Święcha jako reportażystę to „pisać dla króla".

   12.03.2014 w księgarni Pod Globusem odbyło się spotkanie red. M.Szczygła, prof. K. Wolnego, autorów Ewy Owsiany i Zbigniewa Święcha, M.Rymuszko z czytelnikami. Wyróżnieni autorzy opowiadali o swojej pracy, odpowiadali na pytania. Sala była pełna, przyszło wielu członków SAUJ. Wszyscy byliśmy dumni z wyróżnionych i nagrodzonych: naszej koleżanki Ewy Owsiany i naszego kolegi Zbigniewa Święcha.

 

Barbara Rasławiecka

» „Z ksiegi uczuć" (Prawie wszystko o kobietach) - wieczór poetycki Józefa Janczewskiego

6.03.2014r. 

W przededniu Święta Kobiet odbył się w Klubie SAUJ wieczór poetycki Józefa Janczewskiego. Wiersze, które poeta nam przedstawił nie były przeglądem całej twórczości, miały szczególny charakter - były to wiersze o kobietach.

  A mówić o kobietach potrafi pięknie! Gdy mówi o miłości wyczuwa się zauroczenie, radość, tęsknotę, nadzieję i prawdziwą miłość. Pisze z uczuciem, używa pięknych, czystych słów.

  Wszyscy byliśmy pod urokiem poezji Józefa Janczewskiego; jest subtelna, delikatna, z refleksją, z mgiełką zadumy.

  Podziękowaliśmy poecie za tyle uwielbienia dla kobiet, za dostrzeganie w nich licznych walorów. Józef Janczewski ma wyobraźnię, umiejętność podpatrywania i talent!

  Poezja ilustrowana była czystym głosem sopranistki Ilony Budkowskiej , śpiewającej arie operowe (nagrania).

 

Barbara Rasławiecka

» Tłusty Czwartek

27.02.2014

Tego dnia w Klubie SAUJ wszystkie miejsca były zajęte. Każdy chciał zjeść pączka w miłej atmosferze i w miłym towarzystwie. Pani Prezes prof. U.M. Doleżal pożyczyła nam dobrej zabawy; wszak karnawał zbliża się do końca!

  Zapowiedzią nadchodzącego końca karnawału jest czwartek, od tłustych biesiad zwany tłustym, obchodzony wesoło. Jest to dzień uprzywilejowany u Polaków. Dzień ten dzisiaj nie może obejść się bez pączków, które dawniej smażono prawie w każdym domu.

  I my jedliśmy pączki i chrust nie licząc kalorii i słuchaliśmy opowieści o polskich tradycjach świątecznych, o karnawale czyli staropolskich zapustach. Przypomnieliśmy skąd wziął się karnawał, jak go obchodzono w Polsce od XVI wieku do czasów obecnych, mówili o krakowskim combrze – a wszystko w miłej atmosferze zapustnej zabawy.

  Za udaną organizację spotkania podziękowaliśmy koleżance Krystynie Dec.

 

Barbara Rasławiecka

» Spotkanie autorskie prof. dr hab. Ireny Paczyńskiej

6.02.2014

Zainteresowanie śladami przeszłości i tragicznych wydarzeń w latach 1939-45 zgromadziło tego dnia w Klubie SAUJ bardzo wiele osób. Rzeczowa prezentacja prof. I.Paczyńskiej swojej książki stworzyła wielowątkową refleksje nad przeszłością. Książka prezentuje- poprzez opublikowane w niej grypsy-prawdę o obozie. Autorka mówiła o tajnej korespondencji, o drogach jej przerzutu, o trudnościach w jej odczytywaniu, bo pisane były nie tylko w celach doraźnych, ale tez z myślą o tworzeniu dokumentacji historycznej.

Mówiąc o tych, którzy pomagali więźniom, prof. Paczyńska zatrzymała się przy sylwetce Teresy Lasockiej, „Tell", współzałożycielce Konspiracyjnej Pomocy Więźniom Obozów Koncentracyjnych, organizatorce pomocy żywnościowej i zaopatrzenia obozów w lekarstwa. Ta wspaniała kobieta, zdaniem pani profesor, powinna zostać upamiętniona choćby przez nadanie ulicy jej imieniem.

Po prelekcji wywiązała się dyskusja, wzięło w niej udział wiele osób ze zgromadzonego audytorium i nasza opinia o książce zgodna:

  • Prezentowana książka jest kompendium wiedzy o Auschwitz
  • Jest to pierwsza w Polsce, i na świecie tak obszerna i perfekcyjna praca odkrywająca prawdę historyczną

» Wykład prof. dr hab.Urszuli Marty Doleżal

20.02.2014

W związku z obchodzoną niedawno 150 rocznicą powstania styczniowego prof. U.M. Doleżal przypomniała nam sylwetkę Edmunda Klemensiewicza, uczestnika powstania 1863, Sybiraka, notariusz krakowskiego, Prezesa Izby Notarialnej w Krakowie, Rajcę miejskiego, Prezesa Dyrekcji Kasy Oszczędności  m. Krakowa, posła na Sejm Krajowy Galicji.

Prof. U.M. Doleżal na spotkanie z nami przyniosła dokumenty dotyczące Edmunda Klemensiewicza, które od 1984 r. spadkobiercy stopniowo przekazują do Muzeum Historycznego m. Krakowa. Życie Edmunda Klemensiewicza  było trudne ale też niezwykle ciekawe. E. Klemensiewicz urodził się w 1839r. Jako student IV roku wydziału Prawa na UJ brał udział w powstaniu 1863r. W bitwie pod Miechowem, jako Żuław Śmierci, w lutym 1863r. został ranny i wzięty do niewoli rosyjskiej. Skazany na zesłanie na Sybir przebywał w Pinczudze, okręg jenisejski. Do Krakowa powrócił w 1865r. Ukończył przerwane studia. Pracował w sądownictwie, uzyskał nominację na notariusza. Był posłem do Sejmu Krajowego Galicji VI i VII kadencji, mandat poselski wypełniał sumiennie - zabierał głos w sprawach bieżących związanych z podniesieniem stanu gospodarki, np. stanu dróg, regulacji rzek, podniesieniem stanu zdrowotności w powiecie grzybowskim i potrzeb jego mieszkańców. Od 1902r. był radnym m. Krakowa a od 1908 do końca życia Prezesem Izby Notarialnej.

Żywo zaangażował się w działalność Towarzystwa Szkoły Ludowej, w obronę ludności polskiej przed wynarodowieniem, walkę z analfabetyzmem, w zakładanie szkół, ochronek, bibliotek. W testamencie zapisał swoją kamienicę przy ul. Św. Anny 5 na cele Towarzystwa Szkoły Ludowej, która od 1917r. była siedzibą Zarządu Głównego oraz biblioteki Towarzystwa.

Działał w Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, w Towarzystwie Sokół i w Towarzystwie Strzeleckim krzewiąc wychowanie patriotyczne. W 1912 intronizowany na Króla Kurkowego. Działał również w towarzystwach niosących pomoc uczestnikom powstań 1830/31 i 1863.

Zmarł w Krakowie w 1916r.

Przed śmiercią założył fundacje dla wspierania ochronek dla dzieci z rodzin robotniczych w Krakowie, przeznaczając na ten cel 50 000koron. Fundacja działała do wybuchu II wojny światowej.

Słuchaliśmy w skupieniu prof. U.M. Doleżal i z zainteresowaniem przeglądaliśmy dokumenty, list od Prezydenta m. Krakowa Juliusza Leo do rodziny Edmunda Klemensiewicza po Jego śmierci, w którym podkreślał wiedzę i pracowitość E. Klemensiewicza , list z Izby Notarialnej, w którym smucą się stratą „naszego przewodnika, gorącego Obywatela i Patryoty", Order Żelaznej Korony, czytaliśmy fragmenty Jego wspomnień „Pomiędzy Tunguzami".

Te dokumenty potwierdzają wielkość Edmunda Klemensiewicza, Jego patriotyzm, Jego czynny udział w życiu publicznym, zaangażowanie w sprawy społeczne, którym znaczna część życia poświecił na rzecz m. Krakowa.

Podziękowaliśmy prof. Urszuli M. Doleżal za bardzo interesujące spotkanie.

 

Barbara Rasławiecka

» Pro memoria - Prof. Krystyna Pieradzka

Prof. Krystyna Pieradzka

 we wspomnieniach Prof. Krzysztofa Baczkowskiego

 

  Krystyna Pieradzka (1908-1986) historyczka, mediewistka, z Uniwersytetem Jagiellońskim związała się w 1935 mając doktorat uzyskany w 1932 pod kierunkiem prof. Dąbrowskiego. Prof. Dąbrowski był jej mistrzem i wzorem w działaniach naukowych- powiedział prof. Krzysztof Baczkowski, który pracował u boku Pani Profesor w latach 1963-78.

  W czasie wojny K. Pieradzka udzielała się w pracy konspiracyjnej AK. Po wojnie pozostała w służbie uniwersyteckiej aż do przejścia na emeryturę. Habilitowała się w 1945r, profesorem nadzwyczajnym została w 1978r.

  Ma znaczące osiągnięcia naukowe o bardzo rozległej tematyce. Jej prace badawcze koncentrowały się głównie wokół kilku grup tematycznych: dzieje miasta Krakowa, historia Słowian i Śląska, dzieła Jana Długosza oraz dzieje nauki i kultury w średniowieczu.

  Nauka była Jej pasją życiową i powołaniem. Miała świetne przygotowanie warsztatowe i dużą wiedzę, była całkowicie oddana Uniwersytetowi i jego sprawom.

  Jako człowiek była prostolinijna, obowiązkowa, konsekwentna w działaniu, życzliwa.

  Była polska patriotką, gorącą miłośniczka Krakowa, należała do Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, w którym działała pól wieku.

  Wierna Uniwersytetowi na zawsze, została pochowana w todze, a swój księgozbiór przekazała Zakładowi Historii Powszechnej Średniowiecza UJ, z którym bez reszty była związana.

Barbara Rostawiecka

                                          

 

 

  

» Spotkanie z mgr Szczepanem Świątkiem

17.01.2014.

Wiceprezes SAUJ mgr Szczepan Świątek spotkał się z członkami Stowarzyszenia aby podzielić się wiadomościami o swoich aktualnych pracach dla SAUJ.  Celem studium badawczego mgr Sz. Świątka  jest poszukiwanie źródeł informacji o absolwentach naszego Uniwersytetu oraz uniwersyteckich stowarzyszeniach absolwentów. Z przykrością należy zauważyć, że istnieje tendencja porozbijania stowarzyszeń na stowarzyszenia poszczególnych Wydziałów.

» Lanckorona Anielska

W dn. 16.01.2014r w siedzibie SAUJ odbyło się spotkanie poetyckie p.t.

„LANCKORONA ANIELSKA"

Wystąpił Jarosław Szczęsny Binkowski

 

   „Lanckorona Anielska" to XI tomik wierszy J.S.Binkowskiego, pokazujące Lanckoronę jako miejsce anielskie, pełne nastroju, odcieni oraz historii.

     Poeta oprowadzał nas po Lanckoronie i okolicach, podkreślał wpływ atmosfery miasteczka na ludzi, opisał wydarzenia, w których przebierają się za mieszkańców Nieba (symbolika „Studni Anielskich", „Lanckorona Anielska").

     Na szczycie Lanckorońskiej góry stoją ruiny zamku piastowskiego, który był ważnym punktem oporu Konfederatów Barskich. Poeta odnosi się do historii i do ludzi, którzy tu przelali krew („Święty Onufry").

     Samotne wędrówki Binkowskiego po bezludnych uroczyskach są pełne doznań przekazane przez poetę, a jest on dobrym obserwatorem, czułym na przyrodę(„Zimorodek", Salamandra plamista").

     Z poeta odwiedziliśmy wiele romantycznych miejsc w Lanckoronie („Willa Tadeusz") a atmosferę pełną nastrojów oddał w wierszach o miłości („Jarzębina").

     Nastrój potęgowały tybetańskie talerze, na których grała towarzysząca poecie pani Jolanta Witeska.

» My, Poloniści 56, czyli jak odróżniać gwiazdy od samolotów

  To rarytas. Aż tak trzymać się razem? Rzecz prawie niespotykana. Tyle lat po studiach i taka mocna więź. Ludzie, o których piszę, spotykają się co pięć lat. Wyjątkowy rocznik!  Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczynali w pamiętnym roku Polskiego Października.

       Kolejne spotkanie otwierają Mszą świętą w akademickim kościele Świętej Anny, potem  przechodzą pod gmach Collegium Novum. Tam, pod Dębem Wolności, składają kwiaty i na Gołębiej, przy tablicy upamiętniającej filologiczne studia wielkiego kolegi Karola Wojtyły dochodzą do wniosku, że nic tak człowieka nie cieszy, jak przyjaźń ludzi związanych wspólnymi doświadczeniami młodości.

       Mury „Gołębnika" okazują się przychylne wspomnieniom. Jak bujne życie tu kwitło! Pod „siedemnastką" profesor Stanisław Pigoń dudniącym głosem wykładał literaturę staropolską, a przy egzaminie koniecznie chciał wiedzieć, z jakich kwiatków Mickiewicz uwił wianek bohaterce „Dziadów". Piętro wyżej prowadził wykłady posągowy profesor Zenon Klemensiewicz. - O Clemens, o pi-a! – zaklinaliśmy go modlitewnie w chwilach egzaminacyjnej grozy. Budził emocje studentek etymologią słowa „czerwiec" i  staropolską wymową „e" pochylonego, zanim nie zginął tragicznie w samolocie roztrzaskanym pod Zawoją.

        Seminarium z wczesnych nowel Reymonta… kto pamięta? W niewielkiej, ciemnawej sali na piętrze „Gołębnika" profesor Józef Spytkowski ciął na kawałki filologiczną piłą utwory przyszłego Noblisty; zaś prof. Kazimierzowi Wyce (podobnie jak Stanisławowi Pigoniowi) najmilej było w „siedemnastce". Tam wygłosił pamiętny wykład o zakazanym poecie Czesławie Miłoszu  i tam udowadniał słuchaczom, że „każda prawdziwa poezja jest w końcu przygodą z własną wyobraźnią". Poświęcił tej idei zbiór szkiców „Rzecz wyobraźni" - wydarzenie roku 1959. Książkę otwierało motto:„Poesis doctrinae tanquam somnium". Autor? Sir Francis Bacon, angielski filozof epoki Odrodzenia i Baroku. Prócz niego poeci: Cyprian Norwid,  Krzysztof Kamil Baczyński, Józef Czechowicz, Konstanty Ildefons Gałczyński, Jerzy Harasymowicz,  Julian Tuwim, Bolesław Leśmian – to było ukochane towarzystwo Kazimierza Wyki.

        Potem przyszła przedwczesna śmierć i pogrzeb w styczniowych chłodach na Salwatorskim cmentarzu.

       Do wykładów przygrywał polonistom niewidomy skrzypek. Jego cień jeszcze tkwi na rogu Gołębiej i Jagiellońskiej. A obszerne, niemal pałacowe schody, które prowadzą na piętro gmachu, wszystkim „byłym" bezbłędnie kojarzą się ze strajkiem studenckim, co to wybuchł  jesienią, w pięćdziesiątym siódmym. W proteście przeciw zamknięciu pisma „Po Prostu" starsze roczniki zablokowały  wejście do „Gołębnika", wyganiając nieświadomych niczego pierwszaków. Niewinni młodzi czarodzieje, jakby powiedział Wieszcz.

      Ale to było dawno.

      Trwaj chwilo, dziś też jesteś piękna.

      Jak słoneczny dzień. Jak odnowione dziedzińce gmachów uniwersyteckich. A przy tym… to miło odkryć w pewnym wieku, że w Collegium Novum wreszcie działa winda!

 

       Ale zacznijmy obrady. Organizatorzy zjazdu, mgr Maria Gaweł i prof. Jan Michalik (jednomyślnie okrzyknięty dożywotnim starostą grupy), nie kryją emocji. Czas zatrzymał się, przestał być ważny, dziesiątki lat minęły jak noc.

      - Chcieliśmy się po prostu zobaczyć – Jan Michalik wita gości; wśród nich dawną asystentkę, prof. Antoninę Łęgowską z Katowic. Kiedyś zwano ją Łęgosią… Nieobecni, których zatrzymały w domu sprawy rodzinne czy zdrowotne, przysłali pozdrowienia. Należy do nich  prof. Henryk Markiewicz, któremu stan zdrowia nie pozwolił pojawić się na zjeździe.

       - Gdyby ktoś chciał mnie odwiedzić, będzie miłym gościem – zaprasza w liście, zaś mocno wzruszony prof. Tadeusz Bubnicki przypomina, że zawsze cenił przyjaźń studentów.

       - To ważne – podkreśla - że wasze studia zaczęły się w nie do końca docenianym, niezwyczajnym roku 1956… Zostałem wtedy asystentem i pamiętam, że nawet wtedy wielu z was szczerze rozmawiało ze mną o swoich odczuciach.

 

      Teraz najwyższy czas oddać głos literaturze.

      Oto poeta, Leszek Aleksander Moczulski. Miała mu towarzyszyć Janina Katz, autorka  wierszy, powieści, opowiadań, tłumaczka  poezji Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza, a dla kolegów – po prostu Janka z roku. Po studiach pracowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, publikowała w „Życiu Literackim" i w „Twórczości". W końcu lat sześćdziesiątych wyemigrowała do Danii. Na spotkanie, niestety, nie mogła przyjechać.

      Wobec tego Leszek M. przejmuje literackie stery.

     - Najczęściej piszą ludzie niespokojni, którym pisanie pomaga w doznaniu wewnętrznego ładu – zaczyna od zwierzenia. –  No, cóż… W młodości narodziny wiersza, który miał autora uszczęśliwić, trwały znacznie krócej – żartuje.  - Ale już  w moim wieku …

       Czyta. Spokojnie, bez patosu. Słuchamy w ciszy, a potem krążą po sali zapamiętane zwroty i sentencje.

    

             „Wolę, gdy sprawiedliwość sączy się, niż - gdy szaleje".

            „Dobro raz wyrządzone wraca i to jest piękne, że nie wiadomo, czyją przybierze postać".

              „Słońce dźwiga chorego ze wszystkich słonecznych sił".

              „Czy można gumką wytrzeć nienawiść?

              „Choćby powierzchownie pomyśl ciepło o mnie".

      Ale najżywsze oklaski budzi wyznanie:

              „Następnego dnia wiem, co chciałem wczoraj powiedzieć".

 

      To pewne: autor tych słów, jutra nie czekając, że zdobył uznanie sali. Hojnie prezentuje utwory inspirowane wspomnieniami z dzieciństwa, przesycone Mickiewiczowską nostalgią. Bliska każdemu poloniście jest też zaduma nad losem duszy, co to „z ciała wyleciała, na zielonej łące stała". Ten wiersz osnuty na motywach najstarszego polskiego moralitetu zachęca do osobistych wyznań przybysza z Watykanu.

      - Tak się składa, że ja od polonistyki odszedłem  –  Stanisław Grygiel przyznaje nieco stropiony, bo słuchające go gremium, jakby nie było, dochowało wierności polonistycznemu gniazdu. – Pracowałem w  redakcji „Znaku", wykładałem filozofię, póki rok 1978  nie zmienił całkowicie sposobu mojego przebywania na świecie… 

       Tu  wykładowca Uniwersytetu Laterańskiego robi przerwę, jakby szukając słów najtrafniej oddających życiowy przełom. No bo jak to wyrazić, że Bóg nigdy nie zamyka jednych drzwi, jeśli nie chce otworzyć drugich. Aż tu nagle przed Staszkiem już nie drzwi, ale wrota stanęły otworem, ukazując, do jakiego stopnia życie potrafi zaskoczyć. Po chwili milczenia gość znad Tybru śmielszym już głosem podejmuje swoje CV:

      – Moje spotkanie z Karolem Wojtyłą było czymś więcej, niż uniwersytet. Było łaską, szczególnym darem. Nauczyło myślenia, pozwoliło zwiedzić z wykładami prawie cały świat. Podejmowałem problemy z pogranicza filozofii, etyki i teologii. Zamieszkałem w Rzymie. Ile ciepłych wspomnień wiążę z Ojcem Świętym! Jego zabawy z moimi dziećmi, jego wyznanie na dachu Bazyliki świętego Piotra:

       „Wiesz, ja tu często jestem sam. Pytasz, co robię? Staram się odróżnić gwiazdy od samolotów..."

      Był taki moment, że zebrani wstrzymali oddech. Ale Staszek już zmierza do końca:

      - A oto teraz otrzymuję kolejny dar: przyjaźń  kolegów, poezję Leszka. Po tych jego wierszach będzie mi ciężko wrócić z tej dali, w którą on nas zaprowadził. Mojej matce przed śmiercią też śniły się łąki zielone …

 

       W drugim dniu zjazdu, za sprawą  energicznej, pogodnej i niestrudzonej organizatorki spotkań mgr Marii Gaweł, przyjmuje polonistów gościnna Piwnica Gotycka Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tam, w podziemiach Collegium Iuridicum UJ, przy ciastkach i kawie można spokojnie opowiadać o ścieżkach, którymi chadza życie.

       Mówią więc o spełnionych i niespełnionych marzeniach, o sarnach, które przychodzą na działkę, o dorosłych już dzieciach i o tym, jaki to dramat, kiedy wnuk zmienia obiekt przytulania z babci na dziewczynę. Ktoś chwali się jako wodzirej wycieczek, ktoś inny narzeka:

      -  Coście mi zrobili dając w prezencie ślubnym ten serwis! Całe życie na walizkach! Został tylko czajniczek i spodek!

       Przyznają, że łagodniejsi są dziś w ocenie ludzi niż dawniej. Słusznie mawiał prof. Julian Aleksandrowicz, że mądrość to wiedza ujęta w ramy serca. Czule wspominają zmarłych profesorów i kolegów, a także atmosferę domów rodzinnych: w niej odzywało się jeszcze echo lat dwudziestych!.

       Nie obywa się również bez porównań „naszych dobrych, ideowych czasów" z  tym, co dzisiejsze. Gdzie się podział studencki etos? Dlaczego każdy pyta „co ja z tego będę miał"? Wszyscy budują wyłącznie swój sukces i nic ich więcej nie obchodzi. Gdzie bezinteresowny gest? Kultura studencka zamiera, króluje flaszka, kluby i ciemność na parkiecie…

      - To nie nasze młode lata! To zupełnie nie to!– mówią studenci Anno 1956. - My, wychowani na wierze i literaturze, momentami metafizyczni – przedstawiają się, nie stroniąc  od pełnych humoru anegdot i dykteryjek pokoleniowych. Demonstrują radość na zapas, bo za pięć lat…kto wie, kto wie…

          - Fajni ludzie! – myślę sobie. – Mają tyle lat, a tacy młodzi, jakby mieli żyć jeszcze sto. Witają się, jakby widzieli się wczoraj, i każdy czymś żyje, odróżniając gwiazdy od samolotów.

                                                                                                                 Ewa Owsiany

» Prof. Tadeusz Ulewicz o spotkaniach z papieżem

       Pomysł zaproszenia prof. Tadeusza Ulewicza do siedziby Stowarzyszenia Absolwentów UJ powstał w kwietniowym słońcu pod tzw. „Gołębnikiem", w dniu, gdy na frontonie gmachu Wydziału Polonistyki UJ odsłonięto tablicę wmurowaną dla upamiętnienia filologicznych studiów Karola Wojtyły. Gdy przy pomocy rektora UJ prof. Karola Musioła Tadeusz Ulewicz uporał się z oporną wstęgą kryjącą napis, delegacja SAUJ, złożywszy kwiaty pod tablicą, otoczyła go tysiącem serdecznych wspomnień. Zaproponowano, by jako przyjaciel papieża-polonisty z okresu studiów, opowiedział o Nim w Piwnicy Gotyckiej. Tym bardziej, że właśnie zaplanowano tam cykl spotkań z osobami, które miały bezpośredni kontakt z Ojcem Świętym.

     Wkrótce, w towarzystwie żony, dr Teresy Bałuk-Ulewicz, anglistki, Profesor zjawił się przy ul. Grodzkiej 53.  – To dla nas bardzo cenne, że pan zechciał być z nami – powitała gościa prezes Stowarzyszenia prof. Marta Doleżal.- Tym cenniejsze, że dzieje się to w dniu 12 maja, gdy w Katedrze Wawelskiej składamy kwiaty na grobach założycieli Akademii Krakowskiej i przywołujemy pamięć jej wielkich postaci.

        - Proszę Państwa, wchodzę między was z sentymentem – zapewnił  honorowy członek SAUJ, od pierwszych słów tworząc nastrój pogody i międzyludzkiej zażyłości. Pytano go o wspólnych znajomych, o tych, co na zdrowiu podupadli, i tych, którzy się o nie boją; o losy dawnych studentów , tych, co chlubę uniwersytetowi przynieśli swoim życiem. Dobre czasy byli! – posumował Profesor część powitalną spotkania, przechodząc do wspomnień o najwspanialszym z absolwentów UJ.

          Mówił o tym, jak bezpośrednim, szczerym i prawdomównym kolegą był Karol Wojtyła. Znał Go od dawna, bo w latach 1938- 1939 studiowali razem filologię polską na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. (W tym miejscu Profesor przemilczał skromnie fakt, że zrealizowany wreszcie pomysł wmurowania pamiątkowej tablicy na ścianie „Gołębnika" liczy już sobie wiele wiosen i należy do niego). Wśród późniejszych wspomnień znalazło się  spotkanie Ojca Świętego ze światem nauki na Skałce w 1979 roku, gdy Tadeusz Ulewicz wygłaszał w kościele powitalną orację, na zewnątrz zaś pani Teresa jeszcze jako studentka, prowadząc profesor Dobijankę podziwiała podwinięte rękawy koszuli księdza Tischnera  i powódź kwiatów płynących ku papieżowi sztafetą studenckich rąk.

          A potem była niezapomniana uroczystość nadania papieżowi doktoratu honoris causa w Collegium Maius. I podziw dla Jego pamięci, bo witał się z wszystkimi i do każdego coś powiedział… W końcu przyszedł czas na rozmowy z papieżem w czasie „rzymskich wakacji". Za każdym razem inne, świeże i bogate w treść…

          Z chwil spędzonych na Watykanie Profesor zapamiętał zwłaszcza miejsce powstawania Encyklik  - „mały pokój założony książkami, gdzie On, Karol, chował się z robotą " . Były tam dzieła bliskie obu badaczom. Czy w czasach studenckich mógł o czymś takim pomarzyć?  Czy mógł choćby pomyśleć o tym, że jego dawny kolega, już jako Ojciec światowego chrześcijaństwa, weźmie go kiedyś na szczyt bazyliki Świętego Piotra i stamtąd, z iglicy na kopule świątyni ukaże prawie satelitarny (jak podpowiada żona Teresa) obraz Wiecznego Miasta?  Widać było, że Mu cały ten Rzym istotnie leży na sercu…

         Tego spojrzenia nie da się zapomnieć. To niezwykła, niewiarygodna wspaniałość. Nie do wymazania z pamięci. Myślę - że jestem jedynym w tej sali, który był z Ojcem Świętym na tej wieży – uśmiecha się profesor Ulewicz.

                                                                                          Ewa Owsiany

   

» Spotkanie z prof. dr hab. Feliksem Kirykiem

19.12.2013

W ramach cyklu wspomnień o Profesorach różnych uczelni, zainicjowanego przez vice-prezesa SAUJ mgr Szczepana Świątka, gościliśmy w siedzibie SAUJ byłego Rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, prof. Feliksa Kiryka. Prof. F.Kiryk opowiadał nam o swoim życiu naukowym związanym zWSP, opowiadał powstaniu i rozwoju tej Uczelni.

» Życzenia Świąteczne

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składamy Państwu serdeczne życzenia zdrowia i radości, a także wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku.

» Uroczystość odsłonięcia Tablicy

Uroczyste odsłonięcie Tablicy z nazwą Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego na froncie gmachu Collegium Juridicum nastąpiło w dniu 11 czerwca 2013 r. To miłe dla nas wydarzenie zaszczycił swą obecnością JM Rektor UJ Prof. Wojciech Nowak oraz Prorektor UJ Prof. Andrzej Mania, wśród wybitnych gości nauki był też nasz absolwent Prof. Andrzej Białas - Prezes PAU. Był też przedstawiciel władz Miasta, Pan Dyrektor Rafał Kulczycki. Aktu poświęcenia Tablicy dokonał ksiądz Prof. Tadeusz Panuś – Proboszcz Kolegiaty Św. Anny. Wśród zacnych gości byli profesorowie UJ i innych zaprzyjaźnionych Uczelni Krakowa, delegacje zaprzyjaźnionych Stowarzyszeń nawet z Katowic, członkowie naszego Stowarzyszenia, i ci którzy nie zostali tu wymienieni, ale niech czują się zauważeni w gronie naszych przyjaciół.

Gości powitała Pani Prezes Urszula Marta Doleżał, dziękowała za bycie z nami w tej uroczystej chwili. Przybliżyła krótko najważniejsze momenty Stowarzyszenia Absolwentów UJ, do których zaliczamy też marmurowe utrwalenie naszej obecności na ulicy Grodzkiej. Jesteśmy wdzięczni władzom Uniwersytetu Jagiellońskiego za naszą piwnicę gotycką, gdzie możemy się spotykać i rozwijać działalność Stowarzyszenia. Tam też zaprosiliśmy wszystkich obecnych po odsłonięciu Tablicy i ugościliśmy „czym chata bogata". Wzruszający wydał się moment, kiedy Ks. Prof. Tadeusz Panuś na ulicy Grodzkiej pod odsłanianą tablicą obdarzył nas ciepłym słowem Bożym. Zacytował myśl z Psalmu 127 ( Jeżeli domu sam Pan nie zbuduje, daremnie trudzą się budujący), który głosi, że pomyślność pochodzi od Boga i tej pomyślności, budowania z Bogiem życzył nam w działalności Stowarzyszenia. Kapłan polecił Bogu naszych absolwentów żyjących i tych którzy już spoczywają w wieczności, prosił aby wszyscy wychowankowie Uniwersytetu Jagiellońskiego wzrastali w mądrości i umiłowaniu prawdy.

Odnotujemy w kronikach tę uroczystą chwilę, a marmurowa Tablica będzie służyła pokoleniom absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Napisała: Zofia Cześnikiewicz

» Salon Poezji i "Witraże" Jacka Cygana

20 stycznia 2013 r. odbył się w Teatrze im. J. Słowackiego czterechsetny Salon Poezji. Jest to wydarzenie trwające w Krakowie już 11 lat i cieszy się wielkim powodzeniem. Przychodzą miłośnicy poezji, poloniści i teatrolodzy, są też samotni, dla których jest to motyw do spotkania, jest młodzież i seniorzy, wszystkich łączy poetycka i muzyczna muza, wszyscy wychodzą ubogaceni, może jakiś wers pozostanie w pamięci, może łatwiej będzie przeżyć nadchodzący tydzień. Anna Dymna, gospodyni Salonu, mówi, kiedy Wam jest smutno sięgajcie po tomik poezji, przenieście się w inny świat, może tam będzie lepiej, Ona kiedy nie może spać czyta tomiki wierszy.

Kiedy siedziałam w wypełnionym po brzegi Teatrze podczas tego Jubileuszu, intensywnie ładowałam swoje akumulatory poezją czytaną przez samych autorów i przez aktorów i zapadł w mojej pamięci tekst Jacka Cygana pt. Witraże. Taki wydał mi się realistyczny, a zarazem poetycki, tak bardzo te witraże podobne do nas, do ludzi, jakoś wcześniej nie zauważyłam tej bliskości, dopiero ten wspaniały tekst mi to uświadomił. Może jest piosenka o tych witrażach, nie miałam okazji spytać o to Jacka Cygana, bo przecież to autor tylu cudownych tekstów piosenek. Chciałabym się z Państwem podzielić moim zauroczeniem.

Przy tej okazji zachęcam  naszych Absolwentów do uczestniczenia w Salonach Poezji w każda niedzielę w samo południe w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie.

» Sowa Wielkiej Mądrości

Duża grupa z Zarządu SAUJ otrzymała od Kanclerza Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego odznaczenia w postaci „Uniwersyteckiej Sowy Wielkiej Mądrości" wykonanej z bursztynu, „za specjalne zasługi na rzecz społeczności absolwenckiej". Pan Kanclerz docenił zaangażowanie tych osób w działalność Stowarzyszenia UJ na przestrzeni ostatnich dwóch kadencji. Do wizerunku sowy był dołączony adres imienny z pieczęcią Wielkiej Kapituły Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego. Każdy odznaczony przyjął to z radością, ale też z zażenowaniem, że tak hojnie nas wyróżniono. Współpraca Stowarzyszenia Absolwentów UJ ze Stowarzyszeniem Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego trwa od wielu lat, została nawiązana podczas spotkania Federacji Stowarzyszeń Absolwentów, jakie odbyło się w Krakowie z naszej inicjatywy. Pan Kanclerz dr Henryk J. Lewandowski nigdy nie zapomina o naszych Jubileuszach, Świętach i Opłatku na Wawelu. Jesteśmy bardzo za to wdzięczni, ale mimo wielokrotnych zaproszeń nie odwiedziliśmy nasze koleżanki i kolegów w Gdańsku. Może czas będzie bardziej łaskawy i uczynimy to w tym roku na inaugurację Roku Akademickiego 2013/2014.

» Spotkanie Opłatkowe

Sztandarowym wydarzeniem Stowarzyszenia Absolwentów UJ jest coroczne spotkanie Opłatkowe na Wawelu. Nawet w życzeniach, składanych przez władze Uniwersytetu i hierarchię kościelną, powtarzały się zaklinania czasu, abyśmy spotkali się w następnym roku w tym samym gronie.

Tak było i w tym 2013 roku, sobotnie przedpołudnie, lekki mrozik, dyskretne słoneczko i absolwenci spieszący na swój opłatek. Każdy z nas chce się posilić tym „białym chlebem" na cały nadchodzący rok. Zyskaliśmy jednego nowego członka, był nim Prorektor UJ ds. Collegium Medicum Prof. dr hab. Piotr Laidler, który nie mógł się nadziwić, dlaczego do tej chwili nie należał do grona absolwentów UJ. Zaszczytem było gościć Honorowego Członka SAUJ, JE Księdza Kardynała Franciszka Macharskiego i zawsze z nami obecnego JM byłego Rektora Prof. dr hab. Franciszka Ziejkę. Z panujących władz był z nami Prorektor Prof. dr hab. Andrzej Mania.

Oprawą artystyczną były zawsze piękne krakowskie Słowianki pod stałą batutą Dyrektora Henryka Wolffa – Zdzienickiego. Pani Prezesa Prof. dr hab. Marta U. Doleżał wszystkich serdecznie powitała i podziękowała za obecność oraz rozdała odznaczenia, które przysłał w obfitej ilości Kanclerz Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Gdańskiego. To była miła niespodzianka dostać sowę, symbol mądrości i wiedzy w dodatku z bursztynu. Każdy obdarowany przypiął z dumą i przyjemnością gdańską sówkę do ubrania, a wszyscy chcielibyśmy podziękować Panu Kanclerzowi za Jego odznaczenie i zamierzamy się odwdzięczyć krakowskim smokiem, tylko jeszcze nie wiemy z jakiego kruszcu.

Śpiewania kolęd nie było końca, a nie zabrakło też skromnego poczęstunku.. Najważniejsze jest spotkanie ludzi, którym krakowska Alma Mater pozwoliła kiedyś przeżyć studencką przygodę.

» Moje miasto

W oczekiwaniu na udział członków SAUJ w kształtowaniu ich strony internetowej zamieszczamy poniżej wiersz o Krakowie młodej poetki, przyszłej, jak wierzymy, absolwentki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ufamy, że stanie się to zachętą dla Koleżanek i Kolegow z naszego Stowarzyszenia do częstszego zgłaszania swojego wkładu do kolumny członkow. (red.)

Kraków prastary
opasany wstęgą Plant
Pas na brzuchu szlachcica.
Wieże twoich kościołów
kierują się wprost do nieba
strzały co lecą do Pana Boga.
Tysiące gołębich skrzydeł
niosą melodię hejnału
Gołębie - szare nuty Krakowa.
Togi profesorów
niczym szaty królewskie
klejnoty miasta.
Rozpostarty na wzgórzu Wawel
cienie królów, zbroje rycerzy
śpiący olbrzym strzeże twe piękno.
Dzwon Zygmunta.
Serce.
Dom.

Anna Niedzielanka
Społ. SP 7, kl.5

Redakcja strony dziękuje Organizatorom konkursu dla szkół podstawowych na wiersz o Krakowie, Stowarzyszeniu Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich, Oddział w Krakowie (do którego nale żą także absolwenci UJ), za wyrażenie zgody na opublikowanie wiersza jednej z laureatek konkursu na łamach strony internetowej SAUJ.
Życzymy Organizatorom Konkursu dużo satysfakcji z wyników ich dalszej, ważnej społecznie pracy dla dobra polskiej młodzieży i jej rozwoju intelektualnego.

» Okruchy wspomnień z dwóch jubileuszy Uniwersytetu Jagiellońskiego w roku 1964 i 2000

20 luty 2001

Idąc spacerkiem przez Kraków często staram się tak przejść Plantami, aby popatrzeć na gmach Collegium Novum, do którego mam szczególny sentyment, gdyż tu przed laty uhonorowano mnie dyplomem magistra. Przed gmachem jak zwykle ruch, lecz wśród wchodzących i wychodzących słuchaczy tylko czasem mignie studencka czapka. Kiedyś było inaczej i gdy w roku 1949 rozpoczynałem studia na Universytecie Wrocławskim, to na pierwszym roku Wydziału Prawa i Administracji prawie wszyscy chodziliśmy w białych czapkach bratniackich. Potem z biegiem lat na uczelniach polskich czapki akademickie zaczęły jakoby wychodzić z mody.

Byłem mile zaskoczony, biorąc udział w uroczystym pochodzie akademickim w dniu 1 października 2000 roku zorganizowanym z okazji Jubileuszu 600-lecia Odnowienia Akademii Krakowskiej, gdy zobaczyłem znowu czapki akademickie w grupach studentów z niektórych Wydziałów UJ. Czapek tych nie było zbyt dużo, ale może ta piękna tradycja powróci, a nasi studenci na podobnych pochodach wniosą dla przyglądającej się publiczności trochę żakowskiego humoru.

Piszę tak, bo odżył mi w pamięci uroczysty pochód akademicki, urządzony w maju 1964 roku z okazji 600-lecia utworzenia naszej Wszechnicy. Stałem wtedy na chodniku na rogu placu Dominikańskiego i ulicy Grodzkiej. Pochód podążał tą ulicą w kierunku Rynku Głównego i po przejściu władz państwowych, a następnie licznej grupy rektorów i profesorów polskich i zagranicznych uczelni, prezentujących się pięknie i kolorowo, szły delegecje studenckie. Jedna z nich w liczbie ca 50-ciu osób niosła transparent: "Wyższa Szkoła Ekonomiczna - Częstochowa". Grupa ta, gdy wkroczyła w ulicę Grodzką, nagle zatrzymała się i zaczęła skandować:

Publiczność stojąca na chodnikach przywitała ich oklaskami. Ruszyli dalej w kierunku Rynku Głównego i po kilkunastu metrach zatrzymali się i wszyscy podnieśli głowy patrząc na najwyższe piętra kamienic, gdzie w oknach stali mieszkańcy Krakowa obserwując pochód. Wtedy studenci jak jeden zawołali:

Oklaski na chodnikach były już znacznie głośniejsze. Grupa ruszyła i znowu po kilkunastu metrach zatrzymała się, skandując:

Maszeruje Częstochowa,
wielka buźka dla Krakowa!
Krakowianie! Tam u góry,
pokażcie nam wasze córy!
Dzisiaj Kraków jest stolicą,
warszawiacy się nie liczą!


Wtedy na chodnikach, oprócz gromkich braw, odezwały się okrzyki w stylu: "Niech żyje Częstochowa !", "Brawo młodzież !" Nastrój w tym stosunkowo krótkim odcinku ulicy Grodzkiej stał się wesoły, a niektórzy mieszkańcy Krakowa byli wręcz rozbawieni.

Ale wtedy czapek akademickich nie zauważyłem.

Jan Karol Motty